-cześć dwie kawy mrożone na wynos proszę
-nie ma sprawy, jednak zostałaś ?
-tak -uśmiechnęłam się, po 5 minutach dostałam kawę do ręki. Pożegnałam się z Adrianem i wróciłam do domu, na tarasie w basenie pływał na materacu Justin
-hej kochanie- powiedziałam kładąc klucze,portfel i telefon na blacie
-a więc tu jest moja księżniczka-uśmiechnął się słodko, zszedł z materaca i podpłynął do brzegu. Ja trzymając w ręku jego kawę, klęknęłam przy brzegu i nachyliłam się a Justin musnął moje usta
-trzymaj mrożoną kawę
-jesteś kochana wiesz?
-wiem-uśmiechnęłam się i znów go pocałowałam ale po chwili wylądowałam w wodzie. Ściągnęłam z siebie ciuchy i pływałam w samej bieliźnie, z Justinem pływałam, śmiałam się, wygłupiałam i całowałam tak w kółko.Zmęczeni wyszliśmy z basenu i poszliśmy się wysuszyć.
-ej mała może pójdziemy na obiad na miasto a potem na jakąś dyskotekę czy coś?
-dobry pomysł-pocałowałam go i zniknęłam za drzwiami łazienki. Szybko wskoczyłam w te ciuszki, i ruszyliśmy na miasto. Zatrzymaliśmy się w małej restauracji zjedliśmy pyszny obiad, poszliśmy na spacer koło 21 wstąpiliśmy do jednego z klubów. 2 godziny szaleństwa na parkiecie strasznie wykańczają
-Justin wracajmy do domu jestem zmęczona
-oj kochanie jeszcze trochę jest przecież super zabawa-powiedział pijąc kolejnego drinka, westchnęłam i poszłam tańczyć. Kręcąc się w rytm muzyki, tłum ludzi robił to samo. Czyjeś ramiona oplotły moją talie gdy się obrzuciłam zobaczyłam jego wiedziałam że będzie z tego niezła awantura
wiem krótki ale następny będzie dłuższy ;d jak wam się podoba?
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zachęcam do komentowania <3