niedziela, 30 czerwca 2013

Rozdział 17

-my chyba nie mamy o czym rozmawiać-zaczęło się we mnie gotować
-ja jednak myślę że mamy-po tych słowach moje oczy ponownie się zaszkliły, Michał chyba to zauważył, chwycił mnie mocno za dłoń
-tak ja tez sądzę że nie macie o czym rozmawiać-powiedział ostro i pociągnął mnie za rękę abym wstała
-ty się nie wtrącaj nie z Tobą rozmawiam
-ale zaraz możesz zacząć-atmosfera zaczęła być coraz bardziej napięta
-ej przestańcie-krzyknęłam, za chwile by doszło do rękoczynów 
-Chodź Julka śpieszny się nam-Michał mocniej ścisnął moją dłoń i ruszyliśmy w stronę wyjścia.Szliśmy i szliśmy dotarliśmy na ławkę  koło osiedlowych bloków.Łzy zaczęły spływać po moich policzkach
-ej mała nie płacz-przytulił mnie mocno
-a a ale ja już dłużej tak nie mogę-wybuchłam płaczem
-spokojnie jestem tu damy radę-przetarł moje mokre policzki i znowu mnie przytulił, a ja się w niego wtuliłam
-będziesz miał całą mokrą koszulkę-powiedziałam
-spokojnie wyschnie-uśmiech pojawił się na jego twarzy
-dziękuje 
-polecam się na przyszłość-puścił mi oczko
-chyba pójdę do domu, a ty wracaj na lekcje
-o nie, sama nigdzie nie idziesz chodź pójdziemy się przejść i tak zostały tylko 2 lekcje
-no dobrze-ruszyliśmy do parku, było tam zupełnie pusto nie dziwie się przecież wszyscy są teraz w szkole.Cała drogę przegadaliśmy Michał wcale nie był taki za jakiego go uważałam, on czasami po prostu się zgrywa.Naprawdę dobrze mi się z nim rozmawiało, on opowiedział trochę o sobie a ja mu o sobie.Usiedliśmy na mojej ulubionej rampie.A ja opowiedziałam mu całą historię z Justinem.Czułam się z nim tak swobodnie tak dobrze nam się rozmawiało, jakbyśmy się od lat znali.
-heh to widzę interesująca historia, niczym z filmu
-niestety
-ej też masz takie wrażenie jakbyśmy się znali już wcześniej?
-tak zabawne no nie?
-noo -spojrzał na zegarek-Julka bardzo,bardzo Cię przepraszam ale muszę już uciekać zaraz meble przyjadą wiesz jak to jest z przeprowadzką
-dobra,dobra uciekaj
-przepraszam jeszcze raz jutro się spotkamy
-okej dziękuje-wstał i pobiegł.Ja jeszcze chwile siedziałam na rampie, pomyślałam o tym wszystkim co mnie otacza, wszystko było takie trudne i ciężkie.Justin mimo że coś do niego czuje szczerze chcę się trzymać od niego z daleka,Mateusz przyjaciel, chyba, może jednak nie już sama nie wiem, no jeszcze Michał myślę że ta znajomość trochę dalej zajdzie.Uśmiechnęłam się patrząc dalej w przestrzeń, ktoś podszedł i cmoknął mnie w policzek, był to Mateusz no super pomyślałam
-hej a ty nie w szkole?
-byłam ale potem wyszłam z lekcji
-mhm...czy do Cb też doszły te plotki?
-yyy...te o mnie i o tobie?
-ta
-tak, mój związek się przez to rozleciał
-Julka ja przepr-nie dałam mu dokończyć
-nie masz za co dam radę
-na pewno?
-tak, a teraz przepraszam ale muszę iść do domu-wstałam
-okej to pa-przytulił mnie
-cześć-poszłam do domu, nie miałam ochoty z nikim gadać.Zjadłam obiad u siebie w pokoju i położyłam się w łóżku modliłam się aby ten dzień się już skończył.Złapałam za mój telefon 5 nieodebranych połączeń od Justina i kilka wiadomości

*od Justin*
Julka musimy pogadać
*do Justin* 
nie mamy już o czym

Złapałam za torbę, wyciągnęłam książki i zaczęłam odrabiać lekcje, po chwili dostałam wiadomość

*od Justin*
Julka, mamy przepraszam że wtedy tak się zachowałem ale nie mogłem dopuścić myśli że ty mnie zdradziłaś, przepraszam okej czy możemy znowu być razem?

Po moich policzkach zaczęły spływać łzy

*do Justin*
Może kiedyś teraz na pewno nie, nie po tym co mi zrobiłeś, po tym jak mówiłeś wszystkim swoim koleżaneczkom jaka ze mnie dziwka, nie potrafię Ci tego wybaczyć

Wiedziałam że te słowa wiele mnie kosztują , nic nie będzie już takie jak dawniej.Od jednej koleżanki ze szkoły dowiedziałam się że Justin rozpowiadał wszystkim jak się puszczam na prawo i lewo.Tego było za wiele, przykryłam się kołdrą i znowu zaczęłam płakać.

PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY <3
ZACHĘCAM DO KOMENTOWANIA ;D

sobota, 29 czerwca 2013

Rozdział 16

Po jakiś 10 minutach była u mnie Zuza, wpadła do domu gdy zobaczyła mnie w takim stanie podeszła szybko i mocno przytuliła.
-ej mała co jest?
-J-j-j-ustin ze mną zerwał-z każdym słowem mój płacz się pogłębiał
-ale jak to przecież było tak dobrze-nie mogłam nic z siebie wydusić łzy płynęły ze mnie ciurkiem.Po jakiś 2 godzinach byłam w stanie w miarę normalnie rozmawiać.
-to co się stało?-spytała Zuza gdy obie leżałyśmy u mnie wcianając nasze ulubione lody.
-bo wczoraj na tej imprezie upiłam się i Mateusz zaniósł mnie do siebie, ktoś powiedział Justinowi że z nim spałam i się obściskiwałam-moje oczy ponownie się zaszkliły
-ja sobie z nim pogadam-około 23 poszliśmy spać
_____________

Obudził mnie budzik no tak czas do szkoły.Wstałam niechętnie z łóżka.Zuza już wstała i ubrała się
-hej jak się czujesz?-spytała 
-nie za dobrze-ruszyłam do łazienki, ubrałam się,umyłam i uczesałam moje włosy w wysokiego koka na czubku głowy.Gdy wyszłam Zuza siedziała ze smutną miną na moim łóżku
-co jest Zuz?
-bo wiesz zapomniałam dziś mam wizytę u dentysty i nie idę do szkoły
-naprawde, masakra mam sobie sama poradzić?
-dasz rade wierze w Cb-powiedziała i wyszła.Ja ruszyłam na dół i wzięłam kanapki, bez słowa wyszłam.Stałam na przystanku, słońce lekko przedzierało się przez chmury.Włożyłam słuchawki w uszy i wsiadłam do autobusu.Całą drogę myślałam jak przeżyję dzisiejszy dzień bez Zuzy, jeszcze po tym wszystkim.Moją uwagę przykuł pewien chłopak,niebieskie oczy rzucające się z daleka, jego grzywka idealnie ułożona na żel, i ten boski uśmiech.On się na mnie patrzy, po chwili wstał z drugiego końca autobusu i ruszył w moją stronę, usiadł na miejsce obok mnie i się uroczo uśmiechnął
-czemu mi się tak przyglądasz?-spojrzał na mnie i łobuzersko się uśmiechnął 
-to ty się na mnie patrzałeś-opowiedziałam a wzrok powędrował za okno
-pewnie sobie coś wyobrażałaś-znowu miał ten swój uśmieszek na twarzy, jak ja tego w ludziach nie nawidziłam
-mhm...chciałbyś-odszczekałam się-sory ale tu wysiadam -wstałam
-ja też więc możemy iść razem
-no okej-powiedziałam niechętnie gdy wysiedliśmy z autobusu szedł blisko mnie przyglądający mi się uważnie
-przestań-wkońcu nie wytrzymałam
-okej spokojnie a tak wogóle jestem Michał-powiedział wyciągając ręce żeby mnie przytulić
-a ja Julka- od powiedziałam niepewnie i się do niego przytuliłam, dziwne uczucie mi wtedy towarzyszyło.Poszliśmy do szkoły siedziałam sama na ławce patrząc na tętniącą życiem Szkołę, na każdej przerwie i lekcji także bo był w mojej klasie, widziałam Justina pełno dziewczyn się wokół niego zbierało, Michał też mimo że to jego pierwszy dzień w szkole miał już grono wielbicielek, ja nie chciałam z nikim gadać.Justin robił mi na złość bawiąc się świetnie w towarzystwie dziewczyn, ja szczerze miałam to gdzieś, włożyłam słuchawki w uszy po chwili szturchnął mnie ktoś w ramie, ocknęłam się ze swojego transu, koło mnie siedział Michał uśmiechnięty od ucha do ucha
-hej widzę że w swoim świecie?-spytał pokazując rządek białych zębów
-tsa..może lepiej nie siedź tu bo zaraz mnie zabiją
-kto?
-twoje koleżanki-pokazałam palcem, spojrzał na grupkę dziewczyn zabijających mnie wzrokiem
-spokojnie obronie Cię-objął mnie ramieniem i wpadliśmy w śmiech, Justin dziwnie się na mnie popatrzał i zaczął kroczyć w moją stronę
-Hej Julka możemy pogadać?-zapytał


PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY <3
MICHAŁ POJAWIŁ SIĘ W BOHATERACH ;D

Rozdział 15

-no bo wiesz...-zaczął
-no powiesz mi coś czy nie?-usiadłam na łóżku a on obok mnie
-byliśmy wczoraj na imprezie, napiłaś się i to ostro ledwo chodziłaś, gdy na chwile poszedłem do łazienki ty musiałaś zacząć mnie szukać.Gdy szłaś po schodach zaczął się dobierać do Cb jakiś chłopak i wtedy go uderzyłem, poszliśmy do pokoju
-a skąd się tu znalazłam?
-przyniosłem Cię-uśmiechnął się i pocałował mnie w czoło
-a czemu mam na sobie twoje rzeczy?
-jak przyszliśmy zawołałem moją mamę, twoja sukienka cała była oblana piwem ktoś chyba na Cb wylał, no i ona Cię przebrała
-twoja mama mnie widziała-energicznie wstałam ale tak mi się w głowie zakręciło że o mało się nie przewróciłam na szczęście Mateusz wstał i mnie podtrzymał, po czym pomógł usiąść.
-przepraszam
-nie masz za co mała-przytulił mnie-wiesz twoja mama dzwoniła kilka razy powiedziałem jej że wczoraj się u mnie zasiedziałaś i zasnęłaś.Nie chciałem Cie budzić więc zostałaś u mnie-puścił mi oczko
-a twoja mama-spytałam ze smutną miną
-spokojnie rozmawiałem z nią i nic nie powie-przytulił mnie jeszcze raz
-która godzina?-ziewnęłam
-14
-serio? muszę wracać do domu-wypiłam herbatę
-ale odprowadzę Cię, samej Cię nie puszcze
-okej-Mateusz ubrał się ja chwyciłam sukienkę i szpilki, wrzuciłam je do siatki, spojrzałam za okno
-znowu pada, masakra-Mateusz podszedł i założył na mnie swoją bluzę
-dziękuje- powiedziałam dalej patrząc się w okno, Mateusz objął mnie w tali i przytulił
-Mateusz przepraszam ale ja mam chłopaka
-yy..rozumiem, sory-odsunął się i posmutniał
-ej uśmiechnij się -podeszłam i musnęłam jego policzek
-masz buty, mojej mamy ale powinny być dobre -podał mi zwykłe trampki.Wyszliśmy z domu, nieźle padało byłam mokra jakby mnie do basenu wrzucili.Doszliśmy do mojego domu
-tylko udawaj przed mamą jakby nic się nie stało
-okej pa-podeszłam i go przytuliłam-jeszcze raz dziękuje
-nie ma za co-weszłam do domu.Na kanapie w pokoju siedział Justin
-hej-podeszłam i chciałam dać mu buziaka a on się odsunął
-Ej Justin co jest?Gdzie jest moja mama?
-twoja mama poszła na zakupy, a my chyba musimy sobie coś wyjaśnić nie uważasz?-jego oczy zrobiły się szklane,a usta stały się cieką liną.
-ymm.... no okej -usiadłam obok niego
-co wczoraj robiłaś -spytał
-no byłam na tej imprezie ty nie chciałeś iść pamiętasz?
-tak i co byłaś tam z Mateuszem no nie? ale dlaczego mnie zdradziłaś?
-że co?-krzyknęłam a po moich policzkach zaczęły spływać łzy
-no tak a co niby robiłaś na te imprezie? cały czas się z nim obściskiwałaś a noc spędziłaś u niego-zaczął krzyczeć a ja płakałam jak małe dziecko
-to nie tak Justin
-Nie ma już Justina, nie ma Julki nie ma nas, myślałem że jesteś inna widocznie się myliłem-wykrzyczał i wyszedł, upadłam na podłogę, skuliłam się i płakałam tak bardzo że nie potrafiłam się udpokojić, mój telefon leżał na stole z ledwością chwyciłam go i wykręciłam numer do Zuzy
-Mmmożesz do mnie przyjść tylko szybko-ledwo mówiłam cała się trzęsłam,rozłączyłam się czekałam na Zuze tylko ona mogła mi pomóc.
Czułam się jak małe zagubione dziecko , miałam nadzieję że to tylko sen.

piątek, 28 czerwca 2013

Rozdział 14

Stał z przygnębioną miną, po chwili podszedł 
-Julka idziemy?-spytał ze smutkiem na twarzy
-tak już, Mateusz masz mój numer?
-oh tak -uśmiechnął się uroczo
-to się zgadamy pójdziemy na spacer lub się spotkamy musimy trochę pogadać
-okej to do zobaczenia-powiedział i wyszedł ze sklepu.Ja zapłaciłam za żelki i wyszłam, przed sklepem stał Justin patrzył w dal.Podeszłam i musnęłam jego policzek, dalej stał nie zwracając na mnie uwagi.
-ej-szturchnęłam go-co jest?
-nic,nic idziemy?
-nie-spojrzał na mnie ze zdziwioną miną a ja próbowałam udawać obrażoną.
-dlaczego?-spytał
-bo ty jesteś zły i nie chcesz powiedzieć o co
-Julka daj spokój
-nie
-al..
-nie
-okej-podszedł bliżej -bo ty masz z nim taki dobry kontakt, i widzę jak na Ciebie patrzy
-Justin przestań, przecież jesteśmy starymi przyjaciółmi
-napewno?
-tak na pewno , ej chwila, chwila czy ty jesteś zazdrosny?-spytałam
-a dziwisz się -pocałował mnie w czoło chwycił za rękę i poszliśmy do mnie.Gdy weszliśmy do środka była tam tylko mama, dzieciaki były jeszcze w szkole.Przywitała się z Justinem, poszliśmy na górę.Przez około godzinę uczył mnie angielskiego
-chodźcie na obiad-krzyknęła mama, zeszliśmy na dół cała moja rodzinka była już przy stole jedyne co mnie zdziwiło to że gdy zeszliśmy moje rodzeństwo rzuciło się na Justina on każde przytulił.Zaczął ich łaskotać, ja usiadłam przy stole zaraz mama przyszła z jedzeniem. Zaczęliśmy jeść.
-Kochanie wiesz że Mateusz przyjechał ze Szwecji-rzucił nagle tata, spojrzenie Justina wylądowało na podłodze, odrazu posmutniał
-oh tak tato wiem nawet go dziś spotkałam-uśmiechnęłam się
-może zaprosisz go do nas?
-zobaczymy tato-skończyliśmy jeść , Justin chwycił plecak i powiedział;
-muszę już lecieć-podszedł cmoknął mój policzek i odrazu wyszedł moje oczy o mało nie wyszły, nigdy się tak nie zachowywał.No cóż poszłam na górę chciałam zaprosić do siebie Zuze która jak zawsze wyczuła moment kiedy miałam do niej dzwonić ona akurat dzwoniła
-hej Zuza
-hej Julka słuchaj mam sprawę wiem że dzwonie późno bo jest już 16 ale robimy z Kamilem Imprezę i nie chcesz wpaść z Justiem
-oo świetnie zaraz do niego zadzwonię
-jakby nie mógł przyjść to weź kogoś innego
-ok to do ?
-20
-ah tak pa -rozłączyłam się i zadzwoniłam do Justina
-hej Jus Zuza robi Imprezę idziesz ze mną?
-ehh...bo...wiesz... nie dam rady
-westchnęłam-okej nie to nie-rozłączyłam się nieźle wkurzona
Zaczęłam się szykować, wykręciłam numer do Mateusza który zgodził się ze mną iść.Założyłam czarną sukienkę była bardzo krótka, czerwone szpilki, oczy pomalowałam całe na czarno a usta były  mocno czerwone i wyprostowane włosy.Spojrzałam w lustro serio to ja?pomyślałam,  po chwili rozległ się dźwięk dzwonka, pobiegłam na dół w dłoni trzymając szpilki.Za drzwiami stał oczywiście Mateusz
-hej-podeszłam i się do niego przytuliłam
-h-eee-jj ale wyglądasz-powiedział uśmiechnięty od ucha do ucha, złapał mnie za rękę i okręcił-wow-szturchnęłam go w ramie
-no co?
nic głupku-pokazałam mu język i założyłam szpilki

________________________________

Impreza trwała w najlepsze, mimo że obiecywałam sobie że pić nie będę to i tak wypiłam i to sporo.Całą impreze bawiłam się z Mateuszem, on nie pił co wyszło na moją korzyść bo ja nie byłam w stanie nawet chodzić.Zuza z Kamilem obściskiwali się po kątach nawet słowa z nimi nie zamieniłam.Skończył się wolny Mateusz pomógł mi usiąść na kanapie i powiedział że zaraz wraca, chyba poszedł do łazienki.Siedziałam na tej kanapie ale znudziło mi się to ruszyłam na Górę szukać Mateusza, mijałam wielu ludzi których wcale nie znałam.Pamiętam tylko urywki, szłam po schodach, obijałam się po ścianach wpadłam na jakiegoś chłopaka, złapał mnie po rękę i pomógł wejść na schody ledwo mówiąc podziękowałam mu a on zaczął się do mnie dobierać.Nie miałam siły się z nim szarpać, próbowałam ale to nic nie dawało zaczęłam płakać, wszystkiego nie pamiętam nagle chłopak upadł ktoś go walnął.Pamiętam jak przez mgłę, nagle znalazłam się w innym pokoju w czyiś ramionach, widziałam twarz to był Mateusz mocno mnie do siebie przytulał i wycierał moje łzy gdy zaczęłam płakać szepnęłam ciche zabierz mnie do domu i film mi się urwał.Obudziłam się rano w mega wielkim bólem głowy, przetarłam oczy i usiadłam na łóżku.Zaczęłam rozglądać się po pokoju nikogo tam nie było, ej chwila to nie jest mój pokój.Wstałam szybko z łóżka na sobie nie miałam sukienki tylko jakieś dresy i duży t-shirt. Moja sukienka leżała na krześle a obok stały szpilki.Ja znam ten pokój, na półkach było kilka zdjęć na jednym byłam również ja tak z Mateuszem w dzieciństwie oboje siedzieliśmy na huśtawce i śmialiśmy się, pamiętam to jak dziś jeszcze to drzewo przy którym kiedyś spędzaliśmy całe dnie.Usłyszałam że ktoś wchodzi do pokoju, obróciłam się a w drzwiach ujrzałam Mateusza, był ubrany tylko w dresowe spodnie co wywołało u mnie uśmiech na twarzy
-Już wstałaś?- zapytał i podał mi herbatę
-tak obudziłam się, mam pytanie co ja robię u Cb w sypialni i to jeszcze w innych ciuchach niż przyszłam-zapytałam bojąc się usłyszeć odpowiedź
-no bo wiesz...-zaczął 


DZIĘKUJE ŻE TYLE OSÓB CZYTA BLOGA <3
KOCHAM WAS <3 

środa, 26 czerwca 2013

Rozdział 13

Puścił mnie usiadł na sowim łóżku,poklepał miejsce obok abym tam usiadła, więc to zrobiłam.
-Wiesz to jest Maxi moja kuzynka, była w naszym wieku-jego głos zaczął się łamać a łzy napływać do oczu-była moją najlepszą przyjaciółką, od dzieciństwa zawsze razem, była jak siostra ale-pojedyncza łza spłynęła mu po policzku, z ledwością mówił-rok temu przegrała walkę z rakiem, bardzo długo i wytrwale walczyła ale nie dała rady
-Justin przepraszam nie wiedziałam-przetarłam jego policzek, przysunęłam się do niego i mocno wtuliłam.
-Nic nie szkodzi, nie wiedziałaś-powiedział
-tak mi przykro z powodu Maxi
-wiesz że nie masz za co przepraszać?
-mam-pocałowałam go w policzek, nagle do pokoju wbiegła Jazzy
-Julka,Julka chodź się ze mną pobawić-powiedziała, ciągnąc mnie za rękę
-dobrze już idę
-ej,ej znowu mi Ciebie porywają-powiedział Justin starając się zrobić smutną minkę
-niedługo wrócę-krzyknęłam i znikłam za drzwiami
Poszłam do pokoju i zaczęłam się bawić po krótkiej chwili dołączył do nas Jaxon, zaczęliśmy grać w jakąś grę planszową
-Jeśtem śpioćy-powiedział Jaxon i przetarł oczka
-Chodź Jazzy przeczytamy mu bajkę okej tylko Ciii...-powiedziałam kładąc małego do łóżeczka, usiadłam na krześle a na kolanach usiadła mi Jazzy, zaczęłam czytać bajkę, nie minęło 5 minut mały spał jak zabity
-chodź Jazzy tylko ciii..-wyszłyśmy z pokoju na paluszkach, zeszliśmy na dół siedziała tam Pattie z Justinem oglądali telewizję.Spojrzałam na zegarek
-O jeju to już 20?Ale ten czas szybko zleciał
-ta...i spędziłaś go z moim rodzeństwem zamiast ze mną-Justin próbował udawać obrażonego, na co ja, Pattie i Jazzy wybuchliśmy śmiechem
-oj przestań wynagrodzę Ci to-powiedziałam siadając na kanapie obok niego, i musnęłam jego policzek,
-a gdzie mały?-spytała Pattie
-zasnął Julka go usypiała-powiedziała rozbawiona dalej Jazzy i usiadła koło mnie 
-naprawdę?-mama Justina nie dowierzała-to naprawdę gratulacje Julka, on nigdy nie chce iść tak szybko spać, jak śpi to ja też idę się już położyć, Jazzy tylko nie siedź za długo-powiedziała i zniknęła na schodach. Zaczęliśmy oglądać telewizje Jazzy oparła o mnie Głowę, chwila moment i też spała.Szturchnęłam Justina i wskazałam na Jazzy wstał i delikatnie wziął ją na ręce i zaniósł do pokoju.Po chwili wrócił usiadł koło mnie i objął ramieniem.Mocno wtuliłam się w jego tors
-a mnie kiedy uśpisz?-spytał z łobuzerskim uśmiechem na twarzy
-jak zasłużysz
-oh tak?-wziął w dłonie moją twarz i zaczął namiętnie całować, gdy już oderwaliśmy się od siebie powiedziałam
-Justin jest już późno muszę już wracać
-musisz?-powiedział i ponownie musnął moje usta
-tak
-no dobrze spacer czy wracamy motorem?
-wolę spacer-uśmiechnęłam się a nasze usta ponownie się złączyły
-to chodź-pociągnął mnie za rękę i ruszyliśmy w stronę mojego domu.Całą drogę rozmawialiśmy o durnych i śmiesznych rzeczach.Gdy doszliśmy Justin spojrzał i w oczy
-to jutro u cb tak?-uroczo się uśmiechnął
-tak jutro-odwzajemniłam uśmiech
-to do jutra kocham Ciebie
-ja ciebie też-poczułam jego ciepłe i słodkie usta na swoich
Wróciłam do domu,wbiegłam na Górę wzięłam szybki prysznic i wskoczyłam do łóżko, szybko zasnęłam.

_______________________________

Obudził mnie budzik nie no super a tak fajnie się spało pomyślałam.Szybko poszłam do łazienki, umyłam się wyprostowałam włosy, pomalowałam rzęsy i poszłam się ubrać.Założyłam różowe rurki i czarną bluzę z batmanem.Chwyciłam torbę i zeszłam na dół
-hej wszystkim-rzuciłam
-cześć kochanie dziś przychodzi do na Justin tak?-powiedziała mama dając mi kanapki
-tak,tak-wrzuciłam je do torby i szybko pobiegłam na autobus.Ponieważ dziś była środa Zuza nie jechała busem bo tata ją podwoził,wysiadłam z autobusu i zobaczyłam Justina 
-hej kochanie-powiedział oplatając swoje ręce wokół mojej tali i składając soczystego całusa na moich ustach.
-cześć-ruszyliśmy w stronę szkoły, po 1 lekcji okazało się że jest jakaś awaria i odwołano lekcje
-super, chodźmy do sklepu -powiedziałam chwytając za rękę Justina
Szukałam moich ulubionych żelek zza pleców usłyszałam
-nie no nie wierze, to chyba sen-ten głos już wcześniej kojarzyłam, szybko się odwróciłam za mną stał nie kto inny jak Mateusz.Mój stary przyjaciel z mamą 5 lat temu wyprowadzili się do Szwecji
-o boże Mateusz-krzyknęłam na cały sklep i rzuciłam mu się na szyje, on mocno mnie przytulił i zaczął się obracać, po chwili postawił mnie na ziemię
-Julka, jak ty się zmieniłaś prawię Cię nie poznałem, jesteś teraz jeszcze ładniejsza niż przedtem-pocałował mnie w policzek i ponownie mnie przytulił.Justin to wszystko oglądał nie był zbyt zadowolony.....

W ROZDZIALE BOHATEROWIE POJAWIŁ SIĘ OPIS MATEUSZA.SERDECZNIE ZAPRASZAM DO KOMENTOWANIA ORAZ POLECANIA BLOGA <3

wtorek, 25 czerwca 2013

Rozdział 12

Justin pociągnął za klamkę i otworzył drzwi, gdy weszliśmy do środka ukazał mi się bardzo przytulny domek. Wszędzie pełno zdjęć i pamiątek było tego tak dużo ale wszystko było tak do siebie dopasowane że świetnie to wyglądało.Po minucie zauważyłam że do Justina biegnie mała urocza dziewczynka to pewnie Jazzy pomyślałam , była tak do niego podobna.Justin ukucnął i mała wbiegła w jego ramiona tuląc się jak do misia.To było takie słodkie.
-hej mała-powiedział i cmoknął ją w policzek
-cześć a to kto?-wskazała na mnie palcem
-to jest Julka
-twoja dziewczyna?-mała powiedziała przeszywając mnie wzrokiem
-tak-powiedział i postawił mała na ziemie, mała podeszła do mnie a ja kucnęłam aby być z nią na równi
-hej jestem Julka a ty pewnie Jazzy?
-tak fajnie że jesteś dziewczyną Justina bo jesteś bardzo ładna pewnie też fajna-powiedziała i rzuciła mi się na szyje, mocno ją przytuliłam 
Do pokoju wbiegł mały chłopczyk
-Justin,Justin-krzyczał i wskoczył Justinowi na ręce
-hej urwisie
-śeść , kto to?-spytał maluszek
-to Julka , przywitaj się-Justin podał mi na ręce małego 
-śeść Juka-powiedział mały a Justin się zaśmiał
-cześć ty pewnie jesteś Jaxon?
-tiak-powiedział mały i wyszczerzył swoje ząbki a przy uśmiechu zrobiły mu się śliczne dołeczki , postawiłam go na ziemie a on znikł w drugim pokoju z siostrą
-mamo gdzie jesteś?-krzyknął Justin
- w kuchni
Justin podszedł do mnie musnął moje usta i złapał za rękę, weszliśmy do kuchni stała tam Pattie uśmiechnięta od ucha do ucha, mieszała coś w garnku.
-dzień dobry-powiedziałam niepewnie i się uśmiechnęłam 
-cześć kochanie-podeszła i mnie przytuliła
-Julka prawda?-przytaknęłam kiwając głową
-oj nie masz się czego wstydzić-szybko dodała -obiad będzie za 20 minut, tata jeszcze nie wrócił z pracy więc idźcie się chwilkę młodymi zająć a ja dokończę gotowanie.Justin chwycił mnie za rękę i poszliśmy na górę w pokoju był Jaxon i Jazzy, mały bawił się samochodami a dziewczynka lalkami.Weszłam pierwsza i usiadłam koło Jazzy zaczęłam z nią rozmawiać i się bawić, Justin zajął się chłopcem.
-obiad gotowy, umyjcie rączki-krzyknęła Pattie z dołu, Jazzy chwyciła mnie za rękę i poprowadziła do łazienki, pomogłam jej umyć ręce i sama też umyłam, mała ponownie mnie chwyciła za rękę i prowadziła na dół.Przy stole siedział już tata Justina
-dzień dobry -powiedziałam uśmiechając się
-dzień dobry miło Cię widzieć Julka
Skąd oni wszyscy wiedzą jak ja mam na imię?pomyślałam.Jazzy puściła moją rękę i zajęła miejsce przy stole, ja ruszyłam do kuchni
-przepraszam może pomóc coś Pani?-spytałam stając niepewnie na wejściu do kuchni
-Oh Julka mów mi Pattie tak będę lepiej się czuła, możesz pozanosić talerze
-dobrze-chwyciłam za talerze, zaczęłam je rozkładać na stole Justin dziwnie mi się przyglądał.gdy skończyłam usiadłam przy stole, po chwili przyszła Pattie z jedzeniem.Po dobrym objedzie zaczęłam znosić talerze, Justin objął mnie w pasie powiedział że mam to zostawić on to zrobi
-Ale Justi..
-Cii mykaj do góry do pokoju mój to ostatnie drzwi -powiedział dał mi całusa w policzek i zaczął znosić talerze
Ruszyłam na górę szłam korytarzem do końca oglądają zdjęcia po rozwieszane po całym korytarzu , dotarłam do ostatnich drzwi otworzyłam je niepewnie.Gdy weszłam zobaczyłam wielkie łóżko, pełno plakatów różnych kapel, miliony zdjęć z różnych podróży, z przyjaciółmi, w rogu pokoju stała gitara, obok leżał zeszyt i kilka kartek wypadających z niego.Moją uwagę jednak przykuło jedno zdjęcie które stało na biurku, był na nim Justin z chorą dziewczyną na kolanach , on dawał jej buziaka w policzek a ona uśmiechnięta od ucha do ucha, widać że było z nią ciężko.Poczułam Justina ręce na moich biodrach przytulił mnie mocno
-Justin kto to ta dziewczyna?-westchnął 

ZAPRASZAM DO KOMENTOWANIA <3

niedziela, 23 czerwca 2013

Rozdział 11

-hej co się stało-spytałam
-część- powiedziała przez łzy
-oj kochanie nie płacz-powiedziałam i ruszyłam żeby ją przytulić, na co ona momentalnie wstała
-o nie najpierw się przebież bo jesteś cała mokra
-yhm okej-rzuciłam, wzięłam z szafy dresy i szarą bluzkę,ruszyłam do łazienki tam się osuszyłam i po 10 minutach wyszłam do przyjaciółki.Jej oczy były całe spuchnięte i czerwone
-dobrze to możesz mi teraz powiedzieć co się stało
-więc byłam z Kamilem na spacerze,było wszystko ok, nagle dostał sms i zrobił się jakiś dziwny i rozdrażniony po jakiś 5 minutach rzucił że musi wracać do domu, ze mnie przeprasza przytulił mnie i poszedł.Byłam bardzo zaskoczona ponieważ nigdy nie było takich sytuacji, wiesz byłam ciekawa o co chodziło no i poszłam za nim wtedy zobaczyłam..-urwała a łzy zaczęły spływać po jej policzkach podałam jej chusteczkę i mocno przytuliłam-wtedy zobaczyłam go ja się całował z Amanda-wybuchła histerycznym płaczem.
-co za suka-Zuza spojrzała się na mnie z nie dowierzaniem, nigdy nie przeklinałam chyba że ktoś nieźle mnie wkurzył.Do pokoju weszła mama podała nam herbaty i wyszła bez słowa.Wiedziała że kiedy jest u mnie Zuza i to w takim stanie nie warto przeszkadzać.Potem jej podziękuje pomyślałam.Podałam kubek Zuzie i wzięłam swój.
-Serio nie podoba mi się to co ona robi najpierw Justin, teraz Kamil kto potem mój tata?-Zuza zaczęła się śmiać
-pogadaj z nim a wszystko będzie ok?
-dobrze ale będziesz musiała być ze mną
-okej
-to wtedy zadzwonię do Ciebie i się umówimy a i trzeba zemścić się na Emi
-no kurde zemsta będzie słodka -potarłam dłonie, odprowadziłam Zuzę do drzwi i się z nią pożegnałam.Ruszyłam do kuchni mama robiła kanapki gdy ujrzała że pojawiłam się w kuchni podała mi jedną
-oh mamo kocham Cię wiesz?-cmoknęłam ją w policzek
-wiem,wiem ja Ciebie też, nie wnikam w temat z Zuzą , ale jak z Justine? Już wszystko ok?
-tak dziękuje że mi poradziłaś o szczerej rozmowie dziś zabrał mnie na plaże i oficjalnie zostaliśmy parą-mojej mamie nóż o mało nie wypadł z ręki
-hahahahaha spokojnie mamo
-to się cieszę co ty na to żeby w Środę przyszedł do nas na obiad?oczywiście po waszej szkole?
-ymm okej pogadam z nim-skończyłam jeść kanapkę i poszłam na górę.Wyciągnęłam książki z torby odpaliłam lapka i zaczęłam odrabiać lekcje.Ktoś dzwonił do mnie na skypie oczywiście był to Justin , Zanin odebrałam szybko ogarnęłam włosy.Odebrałam moim oczom ukazał się Justin siedział bez koszulki, przygryzłam dolną wargę
-widzę że ci się podoba
-oj przestań-wytknęłam mu język
-co moja księżniczka robi?
-użera się z lekcjami a co mój kotek robi?
-patrzy na swoją księżniczkę-oboje wybuchliśmy śmiechem
-za słodko nam to wyszło -wyszczerzyłam się
-no,no- nagle do pokoju Justina wbiegła mała dziewczynka
-Justin poczytaj mi bajkę proszę
-Jazzy jestem zajęty
-Justin proszę-popatrzała się na niego ze smutna minką, wszystko było widać w kamerce
-no dobrze
-dziękuje- mała rzuciła mu się na szyje
-zaraz wracam kochanie-powiedział tym razem do mnie, gdy wychodził z pokoju usłyszałam tylko jak mała się go pytała czy to jego dziewczyna justin odwrócił się do kamerki i powiedział tak, na mojej twarzy pojawił się uśmiech, wróciłam do odrabiania lekcji, po 10 minutach Justin wrócił
-Już jestem-wyszczerzył się
-ok
-Julka mam pytanie
-nom
-moja mama zaprasza Ciebie jutro do nas na obiad
-hahahahaha a moja mama zaprasza ciebie w Środę
-hahaha ciekawy tydzień się zapowiada -wyszczerzył ponownie zęby 
-no,no dobra Justin ja mykam spać, dobranoc kocham cię-wysłałam mu buziaczka
-no szkoda ale okej ja ciebie też
Rozłączyłam się, wyłączyłam lapka  wrzuciłam książki do torby.Poszłam się wykąpać i wskoczyłam do łóżka.

__________________________________

Rano obudził mnie budzik, niechętnie wstałam z łóżka poszłam się ogarnąć do łazienki.Wyszłam i z szafy wygrzebałam uroczą łososiową sukienkę i dżinsową katanę.Wsunęłam na nogi moje rzymianki złapałam za torbę i poszłam na dół.
-hej-rzuciłam, złapałam za kanapki i poszłam na autobus.
-hej Julka
-Hej Zuza - cmoknęłam ją w policzek
Całą drogę przegadałyśmy umówiłam się z Zuza że na spotkanie z Kamilem pójdziemy w czwartek.Wysiadłyśmy z autobusu nagle czyjeś ręce oplotły mnie w tali
-ślicznie dziś wyglądasz-usłyszałam gdy Justin wyszeptał mi to do ucha, przez całe moje ciało przeszły dreszcze
-hej kochanie-odwróciłam się do niego i czule go pocałowałam
-yy....Julka-wtrąciła się Zuza-wy jesteście razem?
-tak-szybko odpowiedział Justin
-no wkońcu myślałam że to nigdy nie nastąpi-oboje z Justinem wpadliśmy w śmiech.Wszystkie lekcje zleciały dość szybko, każdą przerwę spędziłam w objęciach Justina.Lekcje się skończyły,Justin chwycił mnie za rękę i poszliśmy do jego domu stanęliśmy przed ogromnymi drzwiami
-gotowa?
-wzięłam głęboki wdech - tak gotowa


DŁUGI TAK JAK OBIECAŁAM <3

Rozdział 10

Jechaliśmy przez jakieś 15-20 minut za każdym razem jak przyśpieszał mocniej go ściskałam a on w tym momencie zwalniał, wiał delikatny wiatr który rozwiewał moje włosy wychodzące spod kasku.Szczerze mówiąc wcale nie było aż tak źle mimo że wcześniej za nic w świecie bym na to nie wsiadła ufałam Justinowi na tyle że poProstu pokonałam swój lęk.Wjechaliśmy do małego lasku, nagle Justin zatrzymał maszynę i zsiadł z niej, pomógł mi zejść złapał mocno za rękę i pociągnął w głąb lasu.Pogoda nie była za ciekawa wyglądało jakby miało zaraz padać.Szliśmy w kompletnej ciszy, całe szczęście że miałam bluzę od Justina bo bym chyba zamarzła.Po jakiś 2 minutach drogi wyszliśmy na mała plaże pomiędzy dwoma klifami, z niej był widok na całe morze.I pomyśleć że mieszkam tu tyle czasu a nigdy tu nie byłam.Stanęliśmy na piasku Justin stanął za mną i obejmując mnie w pasie mocno się we mnie wtulił.Staliśmy tak przez chwile po czym Justin pociągnął mnie za rękę i usiedliśmy na ławeczce która była nieopodal.Justin usiadł a ja mu na kolana, nie mogłam oderwać oczu od pięknych widoków, niebo było całe w burzowych chmurach ale gdzie nie gdzie przedzierały się promienie słoneczne co powodowało wspaniały efekt.
-Dziękuje - szepnęłam i musnęłam jego wargi
-Nie ma za co kochanie-uśmiechnął się uroczo. Zaczęłam bawić się kluczami i wydrapałam na ławce J+J=<3. Justin uśmiechnął się słodko i pocałował mnie w policzek 
-Chyba będziemy musieli zmykać bo jak się rozpada to koniec
-dobrze- szepnęłam wstałam a on po mnie lecz gdy już chciałam ruszać do motoru złapał mnie za rękę i obrócił w swoją stronę
-poczekaj chciałem się jeszcze ciebie o coś spytać
-umm....to pytaj-wyszczerzyłam się
-czy chcesz być moją dziewczyną?
-Justin głupku, oczywiście że tak-powiedziałam a nasze usta się złączyły, pocałunek się pogłębiał . Nagle zaczęło strasznie lać, a myśmy nie przestawali, gdy po chwili się od siebie oderwaliśmy wpadliśmy w śmiech.Justin chwycił mnie za rękę i zaczęliśmy biec w stronę motoru.Szybko na niego wsiedliśmy i pojechaliśmy do domu.W drodze powrotnej przestało padać, podjechaliśmy pod mój dom .
-Może wejdziesz?-spytałam
-Julka bardzo bym chciał ale mam trochę lekcji do zrobienia, następnym razem dobrze-opierając się o motor złapał mnie w pasie, przyciągnął do siebie i pocałował namiętnie
-no dobrze, teraz idę się wysuszyć jestem cała mokra
-ale za to seksownie wyglądasz-powiedział ruszając brwiami w Górę i w dół, przygryzł dolną wargę i ponownie mnie pocałował
-pa-rzuciłam i pobiegłam do domu
-cześć wszystkim-rzuciłam i pocałowałam mamę w policzek
-hej Julka jak ty wyglądasz?!-krzyknęła mama
-przepraszam złapał mnie deszcz
-widzę że z Justinem Ci się układa?
-ohh... tak -powiedziałam a moje policzki lekko się zarumieniły
-teraz idź się wysusz ja zrobi Ci ciepłą herbate żebyś nie była chora, a i jeszcze jedno Julka masz gościa-zdziwiłam się , pobiegłam na górę i wchodząc do pokoju ujrzałam na mojej kanapie zapłakaną Zuzę
-hej co się stało-spytałam

CZYTASZ= KOMENTUJESZ
MAM NADZIEJE ŻE ROZDZIAŁ SIĘ PODOBAŁ <3
WIEM KRÓTKI, ALE WENY BRAK... ;/

sobota, 22 czerwca 2013

Rozdział 9

Moje uczucia co do Justina były pewne, a teraz mam też pewność że on także coś do mnie czuje.Gdy już oderwaliśmy się od siebie, mocno się w niego wtuliłam.
-przepraszam-szepnęłam
-Julka, przestań nie masz za co
-mam nie powinnam tak zareagować ale coś do ciebie czuje i nie chcę ciebie stracić-powiedziałam a moje oczy znów napełniły się łzami
-kochanie nie płacz, ja też nie chcę ciebie stracić, jesteś powodem dla którego codziennie wstaje, codziennie się uśmiecham-powiedział i pocałował mnie w czoło-może to mówię za szybko ale kocham Cię-moje oczy momentalnie spojrzały na niego i po chwili wypłynęły z nich łzy
-ja ciebie też -powiedziałam delikatnie szlochając,Justin chwycił moją twarz w dłonie po czym kciukami wytarł spływające łzy
-teraz już nie płacz okej?Chodź odprowadzę Ci do domu bo robi się chłodno i ciemno a rano musimy iść do szkoły- przytaknęłam głową, Justin ściągnął swoją bluzę i pomógł mi ją założyć,objął mnie ręką gdy zauważył że dygocze z zimna
-słodko wyglądasz w mojej bluzie-powiedział i pocałował mnie w policzek
-zapewne jak debil, taka mała w takiej dużej bluzie
-nie wcale nie wyglądasz uroczo-powiedział po czym mocniej mnie objął.Szliśmy powoli w stronę mojego domu.Gdy tam dotarliśmy stanął naprzeciwko mnie
-szkoda że muszę już spadać
-tak, też żałuje-chwyciłam za bluzę chcą ją oddać Justinowi
-nie trzymaj ją oddasz mi przy okazji, mam małe pytanie
-hmmm?
-mogę Cię jutro po szkole porwać?
-wiesz że porywanie ludzi nie jest legalne?-spytałam na co on wybuchł śmiechem
-ale to jest takie dobre porwanie
- no okej ale teraz już zmykaj bo jest późno
-dobrze słodkich snów księżniczko-powiedział i delikatnie musnął moje usta
-dobranoc, do jutra-odwróciłam się i weszłam do domu.Panowała tam kompletna cisza, pewnie wszyscy śpią pomyślałam i na palcach poszłam na Górę .Weszłam do pokoju, wzięłam piżamę i poszłam wziąć kąpiel.Dużo myślałam o tym wszystkim co mnie dziś spotkało.Wyszłam z wanny, ubrałam się po czym rzuciłam się na łóżko sprawdziłam czy mam nastawiony budzik w i'phonie gdy nagle dostałam smsa 
*od Justin :* *
dobranoc kocham Cię <3
*do Justin :* *
kolorowych ja Cb też :*
i zasnęłam

________________________________

Rano obudził mnie dźwięk budzika cholera pomyślałam musiał dzwonić akurat teraz tak dobrze mi się spało.Zwlokłam się z łóżka i poszłam umyć zęby i twarz.Ruszyłam w stronę szafy wygrzebałam z niej fioletowe rurki, biały zwykły shirt a że pogoda była nie za ciekawa zarzuciłam na siebie bluzę Justina.Gdy poczułam jego zapach poczułam jakby był tu ze mną.Spakowałam książki do torby i rozczesałam moje włosy zostawiając je naturalnie pofalowane.Zeszłam na dół chwyciłam kanapki i pognałam na autobus.W autobusie nie było Zuzy, zmartwiłam się trochę ale trudno, chwyciłam za telefon i wystukałam gdzie jest na co odpisała mi że się źle czuje i nie idzie dzisiaj do szkoły, napisałam żeby szybko zdrowiała i schowałam telefon do kieszeni.Wysiadłam na przystanku i ruszyłam w stronę szkoły.Gdy przechodziłam przez parking zauważyłam że ktoś za mną szedł ale nie obejrzałam się i szłam dalej przed siebie, nagle ktoś objął mnie w pasie i pocałował mnie w policzek i mruknął do ucha dzień dobry kochanie.Był to Justin przywitałam go soczystym pocałunkiem w usta.Poszliśmy na lekcje które bardzo szybko zleciały.Wyszłam z Justinem ze szkoły
-Teraz Cię porywam -uśmiechnął się uroczo
-okej a dokąd?
-tajemnica i niespodzianka-złapał mnie za rękę i poprowadził mnie na parking do swojego motoru, posadził mnie na nim
-Justin serio? nawet nie wiesz jak panicznie się tego boje
- będę ostrożny okej nic Ci nie grozi, nie mógłbym zrobić coś mojej księżniczce -pocałował mnie w czoło i podał mi kask
Wsiadł na motor i go odpalił ja mocno go objęłam w pasie i się wtuliłam
-Ej mała daj mi oddychać-powiedział a ja poluźniłam uścisk.Włączył maszynę i odjechaliśmy.

WIEM JEST KRÓTKI ALE POSTARAM SIĘ ABY NATĘPNY BYŁ DŁUŻSZY :*
CZYTASZ = KOMENTUJESZ 
DZIĘKUJE ŻE TAK DUŻO OSÓB ODWIEDZA BLOGA <3

piątek, 21 czerwca 2013

Rozdział 8

Biegłam przez miasto w stroju kąpielowym, cała zapłakana.Miałam gdzieś że wszyscy się na mnie patrzą jak na idiotkę, chciałam tylko być w domu.Gdy tylko weszłam do domu, rzuciłam torbę w korytarzu i pognałam na górę , wbiegłam do swojego pokoju i zaczełam szlochać.Jak on mógł mi to zrobić?Przecież było widać że mu się podobam, a on odwala takie coś? A Amanda pewnie to wszystko uknuła..Nagle ktoś wszedł do mojego pokoju to mama, nawet nie słyszałam kiedy wrócili-Kochanie co się stało?-powiedziała siadając przy mnie i głaszcząc moje włosy-Mamo bo wiesz..-i zaczełam jeszcze bardziej szlochać-Oj kotku, nie płacz już, idź się przebierz i umyj a ja zrobię nam gorącą czekoladę i przyniosę lody, wtedy pogadamy-pocałowała mnie w czoło i wstała , zanim zdążyła wyjść powiedziałam ciche dziękuje.Wstałam ruszyłam w stronę szafy, wzięłam szare szorty i zwykłą biała bokserkę, poszłam do łazienki.Odkręciłam kran i nalałam wanne pełną wody, odprężająca kąpiel tego mi było trzeba.Wyszłam ubrałam się, mokre włosy spięłam w wysokiego luźnego koka na czubku głowy.Zeszłam na dół i zobaczyłam moją mamę w kuchni przygotowującą gorącą czekoladę-Gdzie tata z dzieciakami?-spytałam zaskoczona ciszą panującą w domu-Oh tata wziął ich na spacer a my możemy w spokoju sobie pogadać - powiedziała mama chwytając za kubki i siadając na kanapie .Zawsze jak miałam doła mama robiła gorącą czekoladę siadaliśmy na sofie i rozmawiałyśmy, uwielbiałam ją była jak moja najlepsza przyjaciółka .Opowiedziałam jej o Justinie, mama uważnie słuchała każde moje słowo-Wiesz niby nie byliśmy razem ale mi tak cholernie na nim zależy-tym zdaniem skończyłam opowiadanie swojego nieudanego dnia-Wiesz córciu, z tego co opowiadasz mam wrażenie że on też coś do ciebie czuje, ale czemu mu tego nie powiedziałaś?Przecież wtedy na pewno do takiej sytuacji by nie doszło, a co do Amandy wiedziałam ze ta dziewczyna jest dziwna nigdy jej nie lubiłam-powiedziała mama z lekkim uśmiechem na twarzy, moje oczy w tym momencie wypełniły się łzami-Kochanie nie płacz wiem że to trudne ale dasz rade pamiętaj szczera rozmowa powinna coś dać, ja teraz idę się położyć bo twoje rodzeństwo mnie wykończyło-Dobrze a ja przejdę się na spacer a i dziękuje mamo-podeszłam i dałam jej buziaka w policzek.Mama zaczęła zmywać nasze kubki a ja poprawiłam koka założyłam buty, chwyciłam telefon i słuchawki i wyszłam z domu.Patrze na telefon a tam 25 nieodebranych połączeń od Justin, 10 od Zuzy no super.Napisałam do Zuzy wiadomość że wszystko jest okej.Włożyłam słuchawki w uszy , zaczęła lecieć piosenka 

Let me tell you a story
About a girl and a boy
He fell in love for his best friend
When she’s around, he feels nothing but joy
But she was already broken, and it made her blind
But she could never believe that love would ever treat her right
But did you know that I love you? or were you not aware?
You’re the smile on my face
And I ain’t going nowhere
I’m here to make you happy, I’m here to see you smile

Moje oczy zaczęły wypełniać się łzami, ta piosenka nigdy mnie tak nie poruszyła jak dziś.Stanęłam wytarłam łzy nagle poczułam jak czyjeś ręce oplatają się wokół mojej tali , odwróciłam głowę do tyłu i ujrzałam Justina-Możemy pogadać?-Musimy? Justin daj mi spokój już wszystko rozumiem idź sobie do Amandy, ona z pewnością będzie chciała z tobą rozmawiać-powiedziałam to z taką niechęcią a łzy zaczęły spływać po moich policzkach.Jego mina mówiła wszystko, był smutny i przygnębiony.-Kurde Julia, ale ja nie chcę rozmawiać z żadną Amanda.Chcę rozmawiać z Julią, z moją Julią- kiedy usłyszałam te słowa moje serce zaczęło szybciej bić a łzy zaczęły spływać po moich policzkach jak woda z wodospadu-Minuta rozmowy proszę -powiedział po czym złapał moją twarz w dłonie i zaczął wycierać mokre policzki od łez.-Dobrze- powiedziałam chodźmy do parku na ławkę-i ruszyłam w stronę parku.Justin bez słowa szedł za mną, gdy doszliśmy do parku usiadłam na ławce patrząc w dal, czułam na sobie wzrok Justina po chwili ciszy zaczął-Wiesz Julka bo chciałem Ci wszystko wytłumaczyć,gdy odprowadzałem Amande do domu to powiedziała że ja jej się podobam i że moglibyśmy być razem, na co ja odrazu zaprotestowałem że sory ale ja już mam kogoś na oku- w tym momencie spojrzałam w jego czekoladowe oczy a on kontynuował- ona powiedziała że nie jestem wart Ciebie, i złożyła pocałunek na moich ustach, po chwili próbowałem ją odepchnąć ale ona coraz bardziej napierała, gdy już udało mi się ją odsunąć od siebie zacząłem na nią krzyczeć że oszalałą a on na to że będziemy razem szczęśliwi, odwróciłem się i ruszyłem do domu.Następny dzień był wspaniały ponieważ spędziłem go z tobą-delikatny uśmiech pojawił się na mojej twarzy a gdy Justin kontynuował szybko znikł-kiedy ona pojawiła się na plaży wiedziałem że idzie burza, no i się stało rzuciła się na mnie a wtedy ty uciekłaś, ona jest totalną wariatką-Justin..-Nie Julka naprawdę mi się podobasz i to z tobą chciałbym być a nie z jakąś Amandą-powiedział a moje oczy zrobił się wielkie, szybko wstałam a on odrazu zrobił to samo stanął blisko mnie oplatają swoje ręce wokół mojej tali -Justin mówisz serio?-Nigdy nie byłem bardziej serio-zachodzące słońce pieściło moją twarz delikatnymi promieniami słońca, patrzyłam się w oczy Justina gdy ten złożył dużego i soczystego całusa na moich ustach, po chwili się ocknęłam i zaczęłam odwzajemniać pocałunek, który się pogłębiał i robił bardziej namiętny .Justin mocniej mnie złapał w pasie a moje ręce powędrowały na jego szyje.Tak więc był to pierwszy nasz pocałunek, najlepszy jakiego doznałam

ZASTANAWIAM SIĘ CZY DALEJ PISAĆ SKORO NIKT NIE KOMENTUJE I OGL SŁABO MI TO WYCHODZI...

czwartek, 20 czerwca 2013

Rozdział 7

Chyba inaczej być nie mogło w tym momencie zadzwonił mój telefon.-To mama, przepraszam- powiedziałam i odebrałam telefon-Tak mamo?, tak wszystko dobrze, okej do jutra pa-popatrzyłam na Justina który szczerzył zęby.Zaczęłam jeść idealne naleśniki,Justin też zaczął jeść a nasi zakochańcy ciągle spali,postanowiliśmy ich nie budzić.Poszliśmy na górę się ogarnąć i poszliśmy na spacer.Całą drogę gadaliśmy, opowiadaliśmy jak to było w dzieciństwie,dowiedziałam się że Justin wcale nie miał łatwo, jego tata w młodzieńczych latach brał narkotyki przez co poszedł do więzienia ponieważ go przyłapali.A jego mama miała wtedy 19 lat i tego samego dnia co zamknęli jego ojca ona dowiedziała się że jest z Justinem w ciąży.Po 3 latach jak Justina tata wyszedł z więzienia robił wszystko aby znów z Pattie byli normalną rodziną.I udało im się dziś Justin jest szczęśliwy i ma dwójkę młodszego rodzeństwa.Uwielbiam jak opowiada o swojej rodzinie, mówi to z takim uczuciem.Justin oprowadzał mnie po okolicy, wiał delikatny wiaterek rozwiewający moje włosy.-Justin?-Hmmm?-Wiesz zastanawia mnie...albo nie nic nieważne-Ej,Ej zaczęłaś to skończ-stanął przede mną i popatrzał się w moje oczy-Nie naprawdę nie chcę-No Julka proszę-popatrzał na mnie z cudownym uśmiechem na twarzy, a jego oczy aż tryskały radością.-No to-musiałam szybko wymyślić coś bo nie spytam się go czy mu się podobam -Wiesz chciałam się spytać czy podobało Ci się u mnie?-Haha głupku oczywiście że tak- uśmiechnął się i pocałował mnie w czoło.-Może chcesz wpaść do mnie i poznać moich rodziców i rodzeństwo?-ymm...serio, wiesz niechcem przeszkadzać i wgl-Oj przestań tylko chodź-złapał mnie za rękę i prowadził aż doszliśmy do wielkiego domu z pięknym ogrodem.-to tu powiedział i pociągnął mnie za rękę, gdy stanęliśmy przed wielkimi drewnianymi drzwiami moje serce zaczęło walić jak szalone, nie wiedziałam co mam zrobić?Jak się zachować, moje uczucia były tak mieszane.Justin złapał za klamkę lecz drzwi były zamknięte, zadzwonił kilka razy dzwonkiem lecz dalej cisza.Szybko chwycił za swojego iphona i zadzwonił do mamy po chwili gdy odebrała dowiedzieliśmy się że jego mama wraz z resztą rodziny poszła na obiad do jakiejś koleżanki Patti.-Oh..Julka przepraszam miałem nadzieje że ich zastaniemy a ty ich poznasz,a skoro tyle czasu minęło nasze gołąbeczki na pewno już wstały może pójdziemy do domu i zrobimy obiad, no i trzeba posprzątać po wczorajszym wieczorze-przytaknęłam głową i bez słowa ruszyliśmy w stronę mojego domu.Całą drogę nikt się nie odzywał.Po około 10 minutach byliśmy w domu, gdy tylko przekroczyliśmy próg poczuliśmy wspaniałe zapachy-ummm ktoś tu obiadek szykuje-powiedziałam i zaczęłam się śmiać a Justin ze mną. W kuchni przy garach stała Zuza, a Kamil kończył sprzątanie-Ej,ej ty tak nie sprzątaj bo moja mama wróci do domu i pomyśli że coś przeskrobałam dlatego tak posprzątałam-wszyscy zaczęliśmy się śmiać.Zjedliśmy obiad śmiejąc się przy tym-Dobra Julka my z Kamilem będziemy spadać-podeszła i dała mi buziaka a do Justina się przytuliła,Kamil przybił Justinowi piątkę a mnie przytulił-Dzięki za super noc, a i Zuza świetne spagetti-powiedział Justin.Po chwili zostałam sama z Justinem chwyciłam za talerze i chciałam zacząć zmywać, lecz Justin mi na to nie pozwolił.Podszedł gdy stałam przy zlewie, chwycił mnie w pasie i posadził na blacie, po czym słodko się uśmiechnął i dodał-Ja pozmywam a ty sobie odpocznij-Ale Just..-Cii bez gadania bo skończysz w wannie z zimną wodą - zagroził na co ja pokazałam że będę cicho.Gdy Justin skończył zmywać powiedział że będzie się zwijał, na co ja zrobiłam smutną minkę.Chwycił swój plecak i ruszył w stronę drzwi odprowadziłam go stanął już na zewnątrz i wystawił ręce żeby mnie przytulić, podeszłam i wtuliłam się w niego jak małe dziecko w ogromnego pluszaka, w jego ramionach było tak cudownie.Już miał iść kiedy ja złapałam go za rękę -Justin poczekaj, chciałam Ci podziękować za to że tak świetnie się z tobą bawiłam, że mnie uratowałeś w ciemnościach, że oglądanie horroru nie było aż takie straszne a przede wszystkim za to że chciałeś przedstawić mnie swojej rodzinie-Oj Julka przesadzasz-Wcale nie-powiedziałam po czym stanęłam bliżej niego, stanęłam na palcach i cmoknęłam go w policzek.Uroczo musiało to wyglądać ponieważ jestem niską osobą i pocałować kogoś kto jest od ciebie o 2 głowy wyższy w policzek jest nie lada wyzwaniem.Justin tylko uśmiechnął się słodko i ruszył do domu.Zamknęłam drzwi i ruszyłam na kanapę.Usiadłam wygodnie i włączyłam tv, po około 2 godzinach strasznie mi się znudziło.Postanowiłam iść jak co sobotę na spacer z psem sąsiadki, Pani Martinez była starszą kobietą po 80-tce i w ciągu tygodnia wypuszcza go do siebie do ogródka, a w soboty zawsze jak mam czas to idę z Luśkiem na spacer.Bardzo lubię panią Martinez mimo swojego wieku uwielbia się śmiać często do niej chodzę i pomagam w pracach domowych.Gdy już wzięłam psa na spacer, po miłej pogawędce ze starszą panią ruszyłam przed siebie.Zachodzące słońce, miasto tętniące życiem, uwielbiałam to po drodze do parku spotkałam Amande-Hej Emi-tak na nią mówiliśmy-O hej Julka-podeszła bliżej i cmoknęła mnie w policzek-Ah spacerek z Luśkiem?-Tak =, wiesz jak to lubie, jak bardzo uwielbiam psy-No tak mogę się przyłączyć?-Pewnie- odpowiedziałam i ruszyliśmy na spacer, szliśmy przed siebie rozmawiając się i śmiejąc. Opowiadałam Emi o nocce filmów, no i o Justinie.Wiedziałam że Emi jest osobą która łatwo się zakochuje a jeśli postawi sobie cel to nie odpuści puki nie dopnie swego, miałam dziwne przeczucia że coś dzisiaj złego się stanie i nie myliłam się.Po chwili zza rogu wyszedł Justin, gdy powiedziałam Emi że to o nim jej opowiadałam  oczy zaczeły jej się świecić.Po krótkiej rozmowie z Justinem zaproponował mi że mnie odprowadzi do domu na co Emi zaraz zaczęła się buntować że my się już znamy i teraz ona chce go poznać-No..wiesz..okej- powiedział Justin z niechęcią-To jak idziemy?-powiedziała zniecierpliwiona Emi-Tak sekunda-opowiedział Justin po czym podszedł do mnie i szepnął mi na ucho że bardzo przeprasza i że ma nadzieje że się zobaczymy jutro.Po czym ruszył w stronę Emi która go złapała pod ramię jakby byli razem.Ta to ma tupet pomyślałam, i ruszyłam do domu.Oddałam Luśka właścicielce, moje myśli wciąż krążyły wokół tego co kombinuje Amanada .Po powrocie do domu napisałam esemesa do całej paczki czy jedziemy jutro na plaże? Wszyscy byli zadowoleni z mojego pomysłu.
*kolejny dzień, plaża*
Dzień był wyjątkowo słoneczny, na plaży byliśmy wszyscy oprócz Emi której znowu coś wypadło i miała się trochę spóźnić.Tego dnia Justin zachowywał się dziwnie, raz był super zabawny i wygłupiał się ze mną jak nikt inny a za chwile smutny i ponury.Po jakiejś godzinie ujrzeliśmy Emi biegnącą do nas, Justin wtedy miał minę jakby zobaczył ducha.-Hej wszystkim-rzuciła Emi i podeszła się z nami przywitać gdy dotarła do Justina, wpiła się w jego usta, on otworzył oczy nie wiedząc co się dzieje po namiętnym pocałunku przytuliła się do niego.Wstałam z mojego ręcznika, moje oczy napełniły się łzami  które po sekundzie zaczęły wypływać w niezliczonych ilościach, Justin patrzył na mnie z troską ja na niego z bólem w oczach, po chwili spuścił głowe a moim marzeniem było zapaść się pod ziemie.Złapałam za swoją torbę i ręcznik i zaczęłam biec nie ważne gdzie, ważne że daleko od niego.W tle słyszałam tylko jak mnie wołał ale w tej chwili miałam to gdzieś.



poniedziałek, 17 czerwca 2013

Rozdział 6

Usiadłam na łóżku, to serio się dzieje? pomyślałam.Spojrzałam na Zuzę,już słodko spała, zgasiłam światło i położyłam się obok niej.W nocy wydawało mi się że ktoś chodzi po pokoju, ale byłam zbyt zmęczona aby obudzić się.Rano obudziły mnie promienie słoneczne wpadające przez okno,mimo że bardzo chciało mi się spać , promienie słoneczne tak świeciły mi po oczach że dalsze spanie było nie możliwe.W momencie kiedy już na dobre się obudziłam poczułam jak ktoś mnie obejmuje i czyjś oddech na karku, byłam pewna że to Zuza, ale przecież ona nie ma aż tak silnego ramienia.Delikatnie się przewróciłam na drugą stronę i ujrzałam tam Justina który tuli się do mnie.Nie ukrywam strasznie mnie to zaskoczyło, tysiące myśli w tym momencie przelatywało mi przez głowę. Co ja robię z nim w łóżku? Jak się tu znaleźliśmy? Może do czegoś doszło a ja nic nie pamiętam? Delikatnie podnosząc rękę Justina wstałam z łóżka, i jak najciszej potrafiłam poszłam do łazienki, umyłam twarz i stojąc przed lustrem zadawałam zobię te pytania w kółko. Zaczęłam analizować wczorajszy dzień, przecież pamiętam wszystko i dam sobie rękę uciąć że zasypiałam z Zuzą a budzę się z Justinem nie no extra.Wróciłam do pokoju i wstając w drzwiach ujrzałam uśmiechniętego Justina od ucha do ucha, widocznie się obudził. Stałam w drzwiach uważnie się jemu przyglądając.-Dzień dobry księżniczko-powiedział-Dzień dobry-powiedziałam dziwnym tonem-Julka?-Hmm?-Czy coś się stało?-spytał spoglądając z zaniepokojeniem-Nie nic-rzuciłam szybko uciekając wzrokiem po całym pokoju-Julka przecież widzę że coś jest nie tak-poklepał miejsce obok siebie na łóżku, dając mi znak abym usiadła. Podeszłam i usiadłam we wskazanym miejscu, lecz tyłem do niego.Przysunął się do mnie bliżej i mnie mocno przytulił.-Julka wiesz że mi możesz powiedzieć wszystko tak? Więc proszę powiedz o co chodzi-Justin bo wiesz dziwi mnie dlaczego spałeś ze mną? Byłam pewna że spałam z Zuzą-on na to wybuchł śmiechem, popatrzyłam na niego obrażoną miną, na co on przytulił mnie jeszcze mocniej,położył swoją brodę na moim ramieniu-Wiesz bo w nocy z Kamilem usłyszeliśmy jakieś krzyki,pobiegliśmy na górę bo myśleliśmy że coś wam się stało, zobaczyliśmy że ty smacznie śpisz a Zuza rzuca się po całym łóżku chyba jej się coś śniło.Kamil postanowił że weźmie ją na dół do siebie, a mi została opcja spania z tobą, szczerze mówiąc wcale nie żałuje-Głupek-opowiedziałam i zaraz dokończyłam-Chodź pójdziemy na dół zrobić śniadanie-Okej- powiedział Justin puścił mnie i wstał.Ujrzałam go w samych bokserkach, jego boskie umięśnione ciało stało kilka kroków przedemną, kaloryfer który robił ogromne wrażenie,przygryzłam wargę nie mogąc oderwać od niego oczu-Kochanie nie patrz się tak bo wyglądasz jakbyś miała zaraz coś mi zrobić-Głupek- rzuciłam odwracając się na pięcie zeszłam na dół za mną tuż Justin. -Nasze dwa gołąbeczki jeszcze śpią-powiedział Justin wskazując na sofe na której spali w tuleni w siebie Zuza z Kamilem- Okej to ja zrobię śniadanie -powiedziałam otwierając lodówkę-Nie,nie,nie powiedział Justin łapiąc mnie w pasie i sadzając na krzesło-Ja zrobię śniadanie a ty popatrzysz, przecież księżniczki muszą być dobrze traktowane-powiedział a ja się uśmiechnęłam.Wyglądał tak bosko robiąc śniadanie, przy podrzucaniu perfekcyjnych naleśników można było zobaczyć każdy mięsień na jego ramionach i klatce piersiowej.Po chwili podsunął mi talerz z naleśnikami pod sam nos -Smacznego powiedział- i przysunął się tak blisko że nasze nosy się stykały, w tym momencie miał mnie pocałować.Ale coś nam przeszkodziło.....

Mamy kolejny rozdział :D co przeszkodziło Julce i Justinowi? Co dalej się potoczy?

CZYTASZ=KOMENTUJESZ
BARDZO ZALEŻY MI NA WASZYCH KOMENTARZACH :d
JUTRO RACZEJ NIE BĘDZIE ROZDZIAŁU PONIEWAŻ MAM BAL I NIE DAM RADY DODAĆ CHYBA ŻE MI SIĘ UDA :**

niedziela, 16 czerwca 2013

Rozdział 5

Nigdy jeszcze nie ogarnęła mnie taka radość, w jego ramionach czułam się tak bezpiecznie,w tym momencie poczułam błogi spokój,opanowanie. W tej właśnie chwili poczułam że wszystko czego kiedyś potrzebowałam stoi obok mnie i trzyma mnie w ramionach, jeszcze ten całus w czoło,mój boże Justin jest taki słodki.Staliśmy w takim uścisku jeszcze chwile, nagle światła się zapaliły a na górę wpadła Zuza z Kamilem, oboje zrobili takie oczy że z Justinem wpadliśmy w śmiech,ale nie dziwie się. Wcale nie chciałam go puszczać tak dobrze czułam się w jego ramionach,ale cóż nic nie trwa wiecznie.Zeszliśmy wszyscy na dół usiedliśmy na kanapie i zaczęliśmy śmiać się głownie ze mnie ale co tam.Potem mieliśmy walkę na popcorn,po skończonym pojedynku ja z Zuzą zaczęliśmy sprzątać a chłopacy zastanawiali się nad wyborem filmu w końcu wybrali romantyczny.Wszyscy zajęliśmy swoje poprzednie miejsca i zaczęliśmy oglądać film po kilku minutach Justin zaczął się dziwnie zachowywać, zaczął się wiercić ale dopiero po tym jak się przeciągnął i objął mnie ramieniem zrozumiałam czemu się tak zachowywał. Uśmiechnęłam się pod nosem na co on szepnął mi na ucho -Bosko się uśmiechasz-ja na to strzeliłam buraka-I tak ślicznie się rumienisz-dopowiedział widząc moje policzki,niepewnie podniosłam głowę do góry i natrafiłam na jego wspaniałe brązowe oczy na co policzki jeszcze bardziej zaczęły się rumienić.Nie widziałam co dzieje się na drugim końcu kanapy, nagle Zuza wstała i powiedziała coś pod nosem typu"zaraz wracam" i zniknęła na schodach, po niecałych dwóch sekundach wstał Kamil i powiedział że idzie do toalety po czym ruszył na górę - Dziwne- powiedziałam-tsaa.... bardzo- siedziałam z Justinem dobre 20 minut a ich dalej nie było-Chodź pójdziemy zobaczyć czy przypadkiem nic się nie stało-wstałam i wyciągnęłam rękę do Justina, on mnie mocno za nią ścisnął. Pociągnęłam go na schody, po cichu weszliśmy na górę wszystkie drzwi były zamknięte tylko te do mojego pokoju lekko uchylone, stanęłam w drzwiach,Justin tuż za mną .Złapał mnie za biodra i oparł brodę o moje ramie na skutek czego na mojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech.A co działo się w pokoju? Oczywiście na łóżku leżała Zuza a na niej Kamil, całowali się namiętnie -Mała chodź na dół nie będziemy im przeszkadzać-powiedział Justin łapiąc mnie za rękę,poprowadził na dół.Położyłam się na kanapie całą ją zajmując, on nalał sobie soku do szklanki,napił się i postawił na stoliku obok kanapy. Podniósł moje nogi po czym usiadł na kanapie i położył moje nogi na swoje kolana, ja leżałam zapatrzana w sufit myślałam nad wszystkim,kiedy poczułam delikatny dotyk, był to Justin rysujący różne rzeczy na moich łydkach, zaczęłam się śmiać ponieważ mam okropne łaskotki-Przestań głupku mam łaskotki-Tak..?Hmmm ciekawe- powiedział po czym zaczął mnie łaskotać po brzuchu i nogach, nie mogłam opanować śmiechu,kiedy już udało mi się zablokować jego ręce,on opadł na mnie nasze usta dzieliło od siebie dosłownie milimetry, zamknął oczy ja zrobiłam to samo już mieliśmy się pocałować gdy w tym momencie wpadła Zuza-Już jeste...yyy przepraszam- powiedziała -Nic nie szkodzi - powiedział Justin i zszedł ze mnie, podał mi rękę i ja także wstałam.-Zuza mam pytanie-Nooo mów-Kiedy miałaś mi zamiar powiedzieć ty mała wredoto że jesteś z Kamilem?- Zuza wytrzeszczyła oczy, za nią pojawił się Kamil i objął ją w pasie całując ją w policzek-Wiesz-zaczął niepewnie-właściwie to poszliśmy na górę to obgadać- uśmiechnęłam się szeroko. Potem nikt nie miał ochoty już oglądać filmów więc wszyscy pogadaliśmy jeszcze chwile i postanowiliśmy iść spać.Ja miałam spać z Zuzą w moim pokoju a chłopaki w salonie.Kiedy już powoli zasypiałam dostałam wiadomość 
*od Justin:* *
Dobranoc 
szybko mu odpisałam 
*do Justin*
ale czemu przez smsa?
odpowiedzi nie dostałam, postanowiłam jeszcze wstąpić do łazienki, przeczesałam moje włosy, umyłam moją twarz,popatrzyłam chwile na siebie w lustrze i wyszłam. W drodze do mojego pokoju ktoś złapał mnie za biodra obrócił do siebie był to Justin,przysunął mnie do siebie obejmując mnie w pasie i powiedział- Dobranoc, do zobaczenia jutro księżniczko- po czym pocałował mnie w policzek-Dobranoc-odpowiedziałam i się uśmiechnęłam-Mówiłem Ci że się ślicznie uśmiechasz?-Tak..i dziękuje- tym razem ja go pocałowałam w policzek.Powiedziałam jeszcze krótkie pa i poszłam do pokoju.

Jeszcze jeden rozdział specjalnie dla mojej Anki <3 do jutra dupo :*

Rozdział 4

*od nieznany numer*
dobranoc księżniczko o boskim uśmiechu
Momentalnie wielki uśmiech zawitał na mojej twarzy
*odpowiedź do nieznany numer*
dobranoc księciu o wspaniałych oczach
*od nieznany numer*
kolorowych :*
Nie mogłam tego pojąć że to naprawdę się dzieje, uszczypnęłam się kilka razy bo po prostu nie dowierzałam.Spojrzałam na zegarek była 03;30 no to nieźle pomyślałam,numer zapisałam jako Justin ;*. Spoglądając na smacznie śpiącą Zuzę, zgasiłam światło i położyłam się koło Zuzy.Po chwili udałam się do słodkiej krainy snów.O 06;00 obudził mnie dźwięk budzika,otworzyłam oczy i z wielką niechęcią wstałam a właściwie zsunęłam się z łóżka, usiadłam na podłodze i zaczęłam przecierać oczy.-Zuza wstawaj-powiedziałam zaspanym głosem-Mmm-usłyszałam tylko jej pomruki.Już będąc w lepszym stanie jednak dalej dającym wiele do życzenia, rzuciłam się na Zuzę i zaczęłam ją łaskotać na co ta wyskoczyła z łóżka jak poparzona.-Czas wstać kochana-cmoknęłam ją w policzek i poszłam do łazienki, po około 15 minutach z niej wyszłam a po mnie pognała Zuza,zaczęłam szukać w szafie jakiś fajnych ubrań,dzisiaj było trochę chłodniej dlatego postanowiłam założyć miętowy sweterek do tego czarne rurki no i skarpetę na głowę. Po chwili z łazienki wyszła Zuza i też zaczęła się ubierać. Wsunęłam potrzebne książki do torby,zeszłam na dół i położyłam torbę przy wejściu, po czym udałam się do kuchni, w moim domu było dość dziwnie cicho. Na blacie znalazłam karteczkę od mamy 
*na blacie macie gofry, kanapki są gotowe w chlebaku na cały weekend jedziemy do dziadków, zajmij się domem jakby coś było nie tak dzwoń, kasę masz w szafce ze szklankami, pozdrawiam mama*
Zuza zeszła do kuchni,złapała za szklankę nalewając sobie soku pomarańczowego-Też chcesz spytała?-Ymm...jasne sorka-Co tam masz?-powiedziała wyrywając mi kartkę od mamy z ręki -Ummm mamy cały dom dla siebie co ty na to żeby zaprosić Kamila i Amandę i zrobić sobie seans filmowy?-Jej Zuza to świetny pomysł,ale teraz bierz kanapki i chodź na autobus bo zaraz nam ucieknie.Ubraliśmy buty i poszliśmy na przystanek.Pojechaliśmy po około 20 minutach byliśmy w szkole.Zadowolone powiadomiliśmy Kamila i Amandę o naszych planach, wszyscy byli zachwyceni cały dzień przegadaliśmy o dzisiejszym wieczorze.Umówiliśmy się kto co ze sobą przynosi.Ale mnie cały czas zastanawiała jedna rzecz gdzie jest Justin przecież mówił że będzie chodził do mojej szkoły,że będzie ze mną w klasie, a tym czasem wcale go nie widziałam. Lekcje jak to w piątek szybko się skończyły, po nich ruszyliśmy do domu przygotować wszystko na wieczór ja zaczęłam sprzątać i zrobiłam galaretkę a w tym czasie Zuza skoczyła do domu powiedzieć mamie że na weekend zostaje u mnie i wpadła do wyporzyczalni DVD i wzięła komedie,horror, i dwa filmy romantyczne.-Już jestem-rzuciła wchodząc do kuchni i cmoknęła mnie w policzek - Okej masz wszystko-spytałam-Tak, a ty zrobiłaś to co miałaś?-Tak,tak to co idziemy po Kamila do skyta?-Spoko,chodź-wyszliśmy z domu i ruszyliśmy w stronę parku, doszliśmy do skyta przywitaliśmy się ze wszystkimi.Usiadłyśmy na mojej ulubionej rampie po chwili Zuza zaczęła szturchać mnie w ramię-Ej, Julka znasz tego chłopaka?-pokazała palcem na jakiegoś bruneta w rurkach i czarnej bejsbolówce który śmigał po poręczach, w tym momencie chłopak się odwrócił i szeroko się uśmiechnął machając przy tym do mnie.Mój boże znowu go spotykam, te jego oczy ten uśmiech,szybko mu odmachałam a ten podjechał do mnie na desce.-Cześć-powiedział i wyciągnął ręce aby mnie przytulić-Hej -wstałam i się do niego przytuliłam były to najlepsze 3 sekundy w całym moim życiu nigdy się nie czułam tak dobrze i bezpiecznie.-yhm...-chrząknęła Zuza, odrywając nas od patrzenia się na siebie-A tak Justin poznaj to jest Zuza-Ona wstała i się z nim przywitała.Nagle podjechał do nas Kamil i powiedział że Amanda do nas nie przyjdzie bo coś jej wypadło,- To będziemy tylko w troje,szkoda- przerwałam a za chwile dokończyłam- Justin może wpadniesz do nas na noc filmów?-sama nie wiem co mnie naszło na to pytanie-Hmmm...wiesz na pewno będę przeszkadzać-Coś ty będzie o wiele weselej z tobą-No to z chęcią wpadnę -uśmiechnęłam się a od odwzajemnił uśmiech.Poszliśmy z Zuzą do domu,chłopacy skoczyli po ciuchy i chwile później również do nas dołączyli usadowiłam się na kanapie przed tv, tuz obok mnie usiadł Justin,koło niego Zuza no i Kamil który już włączył horror-uhh...nie lubię horrorów, zawsze się boje-powiedziałam zasłaniając twarz poduszką-Chodź przytulę Cię może to coś pomoże-powiedział Justin obejmując mnie ramieniem-Dziękuje powiedziałam -uśmiechając się do niego, serio miał racje wcale nie było tak strasznie, czułam się cudownie wtulona w niego-przepraszam ale muszę iść do toalety-powiedziałam i udałam się do łazienki po chwili w domu zgasło światło zaczęłam piszczeć otworzyłam drzwi do łazienki i zaczęłam biec przed siebie, zawsze wpadam w taką panikę gdy robi się ciemno po prostu się boje.Nagle wpadłam na kogoś,poczułam silne ramiona które mnie objęły-Cii...nie bój się, już jestem- usłyszałam szeptem po czym poczułam czyjeś usta na moim czole.

Co będzie dalej?
zapraszam do czytania przepraszam za błędy :*
czytasz=komentujesz
bardzo było by mi miło gdybyście zostawili jakikolwiek komentarz <3 

sobota, 15 czerwca 2013

Rozdział 3

Nie mogłam uwierzyć, te oczy ten uśmiech.W moim brzuchu zaczęło się dużo dziać poczułam motylki...A serce momentalnie przyśpieszyło,nigdy czegoś takiego nie czułam.- Hej jestem Justin-wyciągnął do mnie rękę na przywitanie uroczo się przy tym uśmiechając-Cześć Julia miło mi-powiedziałam podając mu rękę-O i to jak miło- powiedział puszczając mi oczko.Kamil stał obok nas zapatrzonych w siebie i szczerzących zęby do siebie-aaaahhhhaaaa- powiedział Kamil a ja z Justinem wybuchneliśmy na to śmiechem, Kamil tylko zmierzył mnie wzrokiem po czym złapał za deskę i ruszył na rampę.Nagle ktoś zawołał Justina on mnie przeprosił i podszedł do grupki chłopaków, byłam trochę zła a jednocześnie mega zadowolona.Zadowolona dlatego że go wkońcu poznałam i znowu zobaczyłam, może będę miała okazje go jeszcze spotkać, a zła z tego powodu że tak szybko mi go zabrali.Wiem to dziwnie brzmi ale mogłabym tak godzinami patrzeć się w jego czekoladowe powalające oczy.Dobra dość tego rozmyślania o nim obróciłam się na pięcie i ruszyłam na rampę w stronę Kamila-Podaj mi rękę głupku wiesz że sama nie dam rady-No dobrze ale wiesz nie ma nic za darmo-okej,okej- powiedziałam po czym wytknęłam mu język, podał mi rękę i wdrapałam się na dość wysoką rampę,uwielbiałam na niej siedzieć widać z niej całego skeyta jak i calutki park wspaniały widok. Zawsze jak miałam jakiś problem,coś co musiałam dobrze przemyśleć  przychodziłam właśnie tam.Chwilowo nic się nie liczyło oprócz pięknego bruneta który próbował różnych trików na poręczach i szczerze mówiąc był w tym bardzo dobry, miał boską grzywkę postawioną na żel która lśniła w promieniach zachodzącego słońca. Moje myśli krążyły wokół niego i tylko niego.Po chwili przysiadł się do mnie Kamil-Niezły jest co nie?-Nooo -odpowiedziałam z wielkim uśmiechem na twarzy. Kamil zaczął się ze mnie śmiać a ja go walnęłam w ramię-Ałaaa za co to?-Za chęć do życia-powiedziałam po czym wytknęłam mu język.Wrócił na poręcze,zaczęłam szukać Justina wzrokiem ale nigdzie go nie było, zasmuciłam się.Nagle ktoś usiadł koło mnie był to właśnie brązowooki chłopak,ten o którym nie mogłam przestać myśleć.-I co tam?-spytał uroczo się uśmiechając -Bardzo dobrze a co u Ciebie?-spytałam odwazjęmniając uśmiech-A wiesz trochę zamieszania z przeprowadzką no i nowa szkoła ale chwilowo jest bosko-czy to prawda czy tylko sen? Nie mogłam uwierzyć że to się naprawdę dzieje, że naprawdę z nim rozmawiam-Oh...to pewnie masz zamęt w domu,będziesz chodził do naszej szkoły?-Tak i nawet będę z tobą w klasie-szepnął-Skąd wiesz w której jestem klasie?-Kamil mi mówił, nieźle wygadany chłopak-spojrzałam się na Kamila a potem spowrotem na Justina-Tak masz racje ej,ej.. coś jeszcze Ci o mnie mówił?-Ohh tak bardzo dużo ciekawych rzeczy.W tym momencie dostałam sms'a,nie wiem kto to ale ma cholernie złe wyczucie czasu,sięgnęłam po telefon aby odczytać wiadomość
*od mama*
Julka wracaj już do domu późno się robi.Buziaki mama
*do mama*
okej będe za około 30 minut 
-Przepraszam Cie-szepnęłam ale muszę już wracać.Justin spojrzał na mnie wyciągnął dolną wargę na przód robiąc przy tym smutną minkę, na co ja wybuchłam śmiechem -Oj przestań przecież nie uciekam na marsa-powiedziałam śmiejąc się-Okej ale mogę Cie odprowadzić do domu?-spytał jednocześnie wywołując u mnie przyśpiesznie akcji serca jak i szeroki uśmiech na twarzy-Jasne odparłam,poszliśmy pożegnać się z reszta, ja powiedziałam Kamilowi że nie ma się o co martwić Justin mnie odprowadzi no i poszliśmy. Całą drogę rozmawialiśmy tak dobrze nam się rozmawiało,świetnie czułam się w jego towarzystwie dogadywaliśmy się jakbyśmy się znali od lat.Dowiedziałam że Justin przeprowadził się tu z Canady czyli świetnie zna angielski,kiedy ja mu powiedziałam że ja jestem noga z angielskiego, zaoferował że będzie mi pomagał.Opowiadał o swojwj rodzinie, o rodzeństwie ma ich dwójkę: brata i siostrę, Jaxona i Jazzy. Jego mama ma na imię Patty.Opowiadał o swojej rodzinie z taką miłością, jak jego dziadkowie płakali gdy odlatywali z Canady. Aż łezka się w oku kręciła, powiedział że uwielbia grać na gitarze na co zareagowałam z zachwytem.Ja także powiedziałam mu trochę o sobie gdy doszliśmy do mojego domu przytuliłam go na pożegnanie i spytałam- Mam nadzieje że kiedyś gdzieś jeszcze wyskoczymy-No oczywiście nie mógłbym przepuścić takiej okazji-sama nie wiem co mnie naszło żeby zadać takie pytanie, uśmiechnęłam się uroczo i już miałam wchodzić do domu kiedy on złapał mnie za rękę odwracając w swoją stroną-Wiesz że masz uroczy uśmiech?-spytał na co ja strzeliłam buraka-Oj tam,taki jak każdy inny-Wcale nie jest cudowny i wyjątkowy-puścił mi oko i poszedł sobie ja czekałam aż zniknie mi z oczu i wpadłam do domu-Kochanie chcesz coś zjeść? Zrobiłam naleśniki-umm pewnie mamo-oblizałam usta i dokończyłam-Mam pyatnie może wpaść do mnie na noc Zuza?Musze z nią pogadać-Jasne tylko pod warunkiem że nie będziecie siedzieć za długo wkońcu jutro szkoła-Okej , dziękuje- cmoknęłam ją w policzek i zaczęłam konsumować moje naleśniki,sięgnęłam po telefon z kieszeni i zadzwoniłam do Zuzy po 10 minutach była już u mnie wkońcu daleko nie mieszkała.Pół nocy przegadaliśmy ja jej opowiadałam o Justinie koło 3 postanowiliśmy iść spać bo rano trzeba iść do szkoły, miałam już gasić światło kiedy zaczął wibrować mój telefon, dostałam wiadomość
*od nieznany numer*
dobranoc księżniczko o boskim uśmiechu

no to mamy 3 rozdział czy Jula i Justin będą razem?Co dalej się potoczy w ich życiu? to już nie długo :* 
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
NA KOMENTARZACH ZALEŻY MI NAJBARDZIEJ