-ja jednak myślę że mamy-po tych słowach moje oczy ponownie się zaszkliły, Michał chyba to zauważył, chwycił mnie mocno za dłoń
-tak ja tez sądzę że nie macie o czym rozmawiać-powiedział ostro i pociągnął mnie za rękę abym wstała
-ty się nie wtrącaj nie z Tobą rozmawiam
-ale zaraz możesz zacząć-atmosfera zaczęła być coraz bardziej napięta
-ej przestańcie-krzyknęłam, za chwile by doszło do rękoczynów
-Chodź Julka śpieszny się nam-Michał mocniej ścisnął moją dłoń i ruszyliśmy w stronę wyjścia.Szliśmy i szliśmy dotarliśmy na ławkę koło osiedlowych bloków.Łzy zaczęły spływać po moich policzkach
-ej mała nie płacz-przytulił mnie mocno
-a a ale ja już dłużej tak nie mogę-wybuchłam płaczem
-spokojnie jestem tu damy radę-przetarł moje mokre policzki i znowu mnie przytulił, a ja się w niego wtuliłam
-będziesz miał całą mokrą koszulkę-powiedziałam
-spokojnie wyschnie-uśmiech pojawił się na jego twarzy
-dziękuje
-polecam się na przyszłość-puścił mi oczko
-chyba pójdę do domu, a ty wracaj na lekcje
-o nie, sama nigdzie nie idziesz chodź pójdziemy się przejść i tak zostały tylko 2 lekcje
-no dobrze-ruszyliśmy do parku, było tam zupełnie pusto nie dziwie się przecież wszyscy są teraz w szkole.Cała drogę przegadaliśmy Michał wcale nie był taki za jakiego go uważałam, on czasami po prostu się zgrywa.Naprawdę dobrze mi się z nim rozmawiało, on opowiedział trochę o sobie a ja mu o sobie.Usiedliśmy na mojej ulubionej rampie.A ja opowiedziałam mu całą historię z Justinem.Czułam się z nim tak swobodnie tak dobrze nam się rozmawiało, jakbyśmy się od lat znali.
-heh to widzę interesująca historia, niczym z filmu
-niestety
-ej też masz takie wrażenie jakbyśmy się znali już wcześniej?
-tak zabawne no nie?
-noo -spojrzał na zegarek-Julka bardzo,bardzo Cię przepraszam ale muszę już uciekać zaraz meble przyjadą wiesz jak to jest z przeprowadzką
-dobra,dobra uciekaj
-przepraszam jeszcze raz jutro się spotkamy
-okej dziękuje-wstał i pobiegł.Ja jeszcze chwile siedziałam na rampie, pomyślałam o tym wszystkim co mnie otacza, wszystko było takie trudne i ciężkie.Justin mimo że coś do niego czuje szczerze chcę się trzymać od niego z daleka,Mateusz przyjaciel, chyba, może jednak nie już sama nie wiem, no jeszcze Michał myślę że ta znajomość trochę dalej zajdzie.Uśmiechnęłam się patrząc dalej w przestrzeń, ktoś podszedł i cmoknął mnie w policzek, był to Mateusz no super pomyślałam
-hej a ty nie w szkole?
-byłam ale potem wyszłam z lekcji
-mhm...czy do Cb też doszły te plotki?
-yyy...te o mnie i o tobie?
-ta
-tak, mój związek się przez to rozleciał
-Julka ja przepr-nie dałam mu dokończyć
-nie masz za co dam radę
-na pewno?
-tak, a teraz przepraszam ale muszę iść do domu-wstałam
-okej to pa-przytulił mnie
-cześć-poszłam do domu, nie miałam ochoty z nikim gadać.Zjadłam obiad u siebie w pokoju i położyłam się w łóżku modliłam się aby ten dzień się już skończył.Złapałam za mój telefon 5 nieodebranych połączeń od Justina i kilka wiadomości
*od Justin*
Julka musimy pogadać
*do Justin*
nie mamy już o czym
Złapałam za torbę, wyciągnęłam książki i zaczęłam odrabiać lekcje, po chwili dostałam wiadomość
*od Justin*
Julka, mamy przepraszam że wtedy tak się zachowałem ale nie mogłem dopuścić myśli że ty mnie zdradziłaś, przepraszam okej czy możemy znowu być razem?
Po moich policzkach zaczęły spływać łzy
*do Justin*
Może kiedyś teraz na pewno nie, nie po tym co mi zrobiłeś, po tym jak mówiłeś wszystkim swoim koleżaneczkom jaka ze mnie dziwka, nie potrafię Ci tego wybaczyć
Wiedziałam że te słowa wiele mnie kosztują , nic nie będzie już takie jak dawniej.Od jednej koleżanki ze szkoły dowiedziałam się że Justin rozpowiadał wszystkim jak się puszczam na prawo i lewo.Tego było za wiele, przykryłam się kołdrą i znowu zaczęłam płakać.
PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY <3
ZACHĘCAM DO KOMENTOWANIA ;D