- co ty tu robisz syknęłam
- wiesz że dziewczyna to nie ściana da się przesunąć prawda?- każde jej słowo było przepełnione nienawiścią
- słuchaj odwal się rozumiesz? Mam dość Ciebie i twoich gierek on jest ze mną a ty jesteś tylko jego przyjaciółką- wybuchła śmiechem
- czy tego chcesz czy nie on będzie mój zobaczysz
-nie będzie, stać go na dużo więcej niż ty- te słowa ją rozwścieczyły , policzki były coraz bardziej czerwone, mięśnie coraz bardziej się napinały
-uważaj na słowa- była już u skraju a ja nie zamierzałam przestawać
-nie muszę na nic uważać, znalazła się mała głupiutka Karolinka która myśli że jej wymarzony chłopak zostawi swoją dziewczynę którą bardzo kocha dla niej? pff żałosne
- sama tego chciałaś- poczułam mocne uderzenie w policzek upadłam na ziemie. Karolina na mnie usiadła i okładała pięściami, w końcu udało mi się ją z siebie zrzucić i teraz to ja zadawałam ciosy. Gdy przerwałam wstałam i patrzałam jak zwija się z bólu
-teraz możesz iść do domu- odwróciłam się w stronę domu chcąc do niego wejść lecz ona nie dawała za wygraną. Pociągnęła mnie za włosy znów zaczęła się szarpanina
-kochanie już-gdy Justin w drzwiach ujrzał co się właśnie działo szybko nas rozdzielił
-co wy do cholery robicie
-zapytaj się twojej przyjaciółki- odpowiedziałam
-zapytaj się swojej przyjaciółki- Karolina przedrzeźniając mnie próbowała naśladować
-uspokójcie się!!- krzyknął Justin
-to ona się na mnie rzuciła, próbowała mi wmówić że odbije mi Ciebie i że nie jestem Ciebie warta-posłałam mordercze spojrzenie Karolinie
-serio?-zapytał Justin z niedowierzaniem
-tak bo...bo..ja... ciebie kocham-Karolina wybuchła płaczem trochę zrobiło mi się jej żal ale w końcu tak się nie zachowuje. Znając Justina w normalnych okolicznościach by ją przytulił ale wiedział że w takiej sytuacji będzie to nie na miejscu
-Karolina porozmawiamy o tym innym razem dobrze? Teraz idź do domu
-okej -odwróciła się i poszła. Justin dalej stał obok wpatrując się we mnie
-na co się tak patrzysz?-w końcu przerwałam ciszę a on wybuchł śmiechem
-no co??!!
-oj kochanie-podszedł i mnie pocałował, twarz była trochę obolała w końcu dostałam kilka mocnych ciosów ale dało się to znieść
-o co Ci chodzi?
- nic chodź po lód bo twoja piękna buźka Ci spuchnie - poszliśmy do kuchni Justin posadził mnie na blacie i zaczął grzebać w zamrażalce
-eh mamy tylko groszek ale lepsze to niż nic trzymaj- przyłoży mi paczkę zimnego groszku do obolałego policzka na co jęknęłam bo był bardzo zimny. Stał i się we mnie wpatrywał z głupim uśmieszkiem na twarzy
-no co?
-nic,nic- uśmiech był coraz większy
-głupek z Ciebie wiesz?
-wiem- podszedł bliżej- ale za to jaką ma wspaniałą dziewczynę
-nie rozumiem
-wiesz ma tak fajną dziewczynę która potrafi się bić o niego, nawet wiedząc że ta druga dziewczyna nie ma u niego szans
-tylko pozazdrościć -pocałował mnie
-naprawdę niech zazdroszczą-mówił przerywając pocałunek po czym go kontynuował. Nagle zadzwonił jego telefon
-nie odbierzesz?-zapytałam ale Justin nie zamierzał przerywać pocałunku tylko mruknął. Uwielbiałam się tak zatracać gdy mnie całuje nawet nie wiem kiedy trzymał mnie na rękach a ja oplotłam nogi wokół jego pasa. Justin mocno przyparł mnie do ściany, zaczął składać pocałunki na mojej szyi o dekolcie szczerze to bardzo mi się to podobało i do tego wydawał z siebie delikatne pomruki.Nagle ktoś zadzwonił do drzwi, Justin tylko popatrzał na mnie i delikatnie postawił na ziemie. Poprawiłam się i nalałam soku, dlaczego zawsze coś musi nam przerywać właśnie w takim momencie? Po chwili wrócił Justin z pudełkiem pizzy
-cholera zapomniałem że ją zamówiłem- podrapał się po karku- to może dokończymy to na czym skończyliśmy?
-nie,nie innym razem kotku - cmoknęłam jego usta i usiadłam przed TV, Justin przyszedł z pizza i zjedliśmy ją. Poszłam szybko się umyć i położyłam do łóżka
-gdzie byłeś?-zapytałam gdy wrócił do pokoju z telefonem w ręce
-oglądałem TV-położył się obok mnie a ja mocno się w niego wtuliłam. Mogłam tak zostać nigdzie się nie ruszać czułam się bezpiecznie i bardzo dobrze
-kocham Cię -powiedziałam
-ja Ciebie tez- pocałował moje czoło a ja zasnęłam
i jak ? wyszło jako tako? jeżeli są jakieś błędy przepraszam i bardzo proszę o komentarze ;d
Mówisz i masz komentarz :P Czekam na dalsze rozdziały ;)
OdpowiedzUsuńdziękuje :)
Usuń