piątek, 14 czerwca 2013

Rozdział 2

... poczułam intensywny zapach męskich perfum, stałam przez chwile zaszokowana nigdy nie lubiłam takich niespodzianek.Po chwili zapach perfum wydał mi się znajomy i to bardzo -co ty do cholery robisz?- rzuciłam zdenerwowana-ej..chwila,chwila Kamil-Zgadłaś kochana-powiedział po czym mnie puścił, wrońcu mogłam się obrócić i go zobaczyć stał tak przede mną z ogromnym bananem na twarzy.Szybko go przytuliłam na powitanie po czym zaczęłam się śmiać, Kamil spojrzał na mnie pytająco szybko odrzekłam- Nic,nic porostu ciesze się że widzę ten twój kochany ryjek-Kamil zaczął udawać obrażonego a ja rozczochrałam mu jego "święte" włosy wiedziałam że to go nieźle wkurzy ale uwielbiałam tak robić- Ej,ej wszystko tylko nie włosy -powiedział po czym zabrał się do poprawiania jego boskiej grzywki.Był dla mnie jak starszy brat którego nie miałam mimo że był w moim wieku.Powróciłam do szukania kluczy od domu-Jest wkońcu je mam a byłam pewna że ich nie wzięłam- powiedziałam po czym spojrzałam spowrotem na Kamila który dalej zajmował się swoją grzywką, wpadłam w śmiech wtedy on oprzytomniał i spytał czy się dobrze czuje.Kiwnęłam głową po czym zaczęłam odkluczać drzwii do domu.-Już jestem -rzuciłam lecz zastałam tylko głuchą ciszę-Oho mam wolną chatę zapewne nie na długo ale wiesz..-nie zdążyłam dokończyć i znowu zaczęłam się śmiać Kamil stał i poruszał brwiami w gore i w dół -Jesteś niemożliwy wiesz?-Ale za to mnie kochasz prawda?-popatrzył się na mnie z minką smutnego szczeniaczka -Ohh tak i to bardzo-Rzuciłam torbę tuż przy wejściu,Kamil zrobił to samo z plecakiem.-Chcesz coś do picia?-spytałam -Jasne-otworzyłam lodówkę i wyciągnęłam dwie puszki coli, rzuciłam ją Kamilowi po czym usadowiliśmy się na kanapie. -Co cię do mnie sprowadza?-zapytałam-To już nie mogę odwiedzić mojej przyjaciółki? -Jasne że możesz i to zawsze- puściłam mu oko. -To przyszedłem po ciebie bo muszę iść kupić sobie kilka rzeczy a wiesz jak to ja no i sklep-No tak najlepiej wziął byś 2 pierwsze rzeczy z brzegu i byś uciekł- zaczęłam się śmiać- No właśnie więc poszłabyś ze mną?-Jasne że tak zawsze możesz na mnie liczyć-To jak idziemy?
 *nagle zaczął wibrować mój telefon wiadomość od Mamy*
*kochanie odbierz Kamila bo ja nie zdążę*
-Ymm okej tylko się przebiorę ok?A i pod jednym warunkiem-Jak to?-spojrzał na mnie z pytającą miną-Że potem skoczysz ze mną po mojego brata właśnie dostałam sms'a że Musze go odebrać -Jasne wiesz jak kocham twoje rodzeństwo-Okej ja Idę się przebrać a ty czuj się jak u siebie- pognałam po schodach do mojego pokoju oczywiście było tam pełno rzeczy porozrzucanych po całym moim pokoju , ruszyłam do szafy pomyślałam że mogę ubrać krótkie spodenki lato tuż,tuż a nogi opalić trzeba, słońce fajnie świeci więc czemu nie? Wygrzebałam z szafy dżinsowe spodenki szybko się w nie wcisnęłam,założyłam łososiową koszule bez rękawów i moją kochaną czarną skarpetę którą założyłam na głowę, poprawiłam szybko włosy i make up.Zeszłam na dół a Kamil leżał na kanapie i oglądał tv -Proszę Pana jestem gotowa czy jaśnie Pan wstanie z kanapy i ruszy swój zgrabny tyłeczek?-Kamil zaczął się śmiać wyłączył tv po czym wstał z kanapy złapał się za pośladki i powiedział- Wiedziałem że Ci się podoba. Obydwoje wybuchliśmy śmiechem, złapałam za klucze Kamil za plecak i wyszliśmy całą drogę się śmialiśmy, z Kamilem nie można się nudzić uwielbia się wygłupiać.Gdy dotarliśmy do galerii pierwsza myśl jaka mi przyszła do głowy to brunet o boskich oczach którego tu spotkałam. Zastanawiam się czy rzeczywiście się mu spodobałam? W duszy błagałam abym go jeszcze spotkała.Pochodziliśmy po kilku sklepach, wybrałam Kamilowi kilka ciuchów, oczywiście nie obyło się bez sweet fotek moich i jego i naszych głupich min.Następnie poszliśmy po mojego brata Kamil z moim bratem też Kamilem zaczęli się po drodze wygłupiać a ja miałam z nich niezły ubaw-Ej Julka może odprowadzimy twojego brata do domu i pójdziesz ze mną do parku? Mam wielką Ochotę pojeździć na desce a ty poznasz chłopaków ostatnio jeden nowy się tam przybłąkał- Zaczęłam się śmiać-Pewnie-Odprowadziliśmy mojego brata do domu i poszliśmy do parku po drodze wstąpiliśmy do Kamila domu zostawił tam plecak i zakupy chwycił za Deskę i poszliśmy do parku. Weszliśmy do skeyt parku przywitałam się z chłopakami, po chwili zauważyłam kogoś nowego Kamil pociągnął mnie za rękę i powiedział -Julka poznaj to Justin-chłopak w tym momencie się odwrócił a ja ujrzałam te ciepłe czekoladowe oczy które już widziałam nie mogłam uwierzyć własnym oczom....

hehe więc jest drugi rozdział jak zobaczycie jakieś błędy to przepraszam, dopiero zaczynam moją Przygodę z blogiem więc czekam na komętarze czy wam się podoba czy nie buziaczki 
CZYTASZ=KOMĘTUJESZ
@asiunnialovejus

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zachęcam do komentowania <3