niedziela, 16 czerwca 2013

Rozdział 4

*od nieznany numer*
dobranoc księżniczko o boskim uśmiechu
Momentalnie wielki uśmiech zawitał na mojej twarzy
*odpowiedź do nieznany numer*
dobranoc księciu o wspaniałych oczach
*od nieznany numer*
kolorowych :*
Nie mogłam tego pojąć że to naprawdę się dzieje, uszczypnęłam się kilka razy bo po prostu nie dowierzałam.Spojrzałam na zegarek była 03;30 no to nieźle pomyślałam,numer zapisałam jako Justin ;*. Spoglądając na smacznie śpiącą Zuzę, zgasiłam światło i położyłam się koło Zuzy.Po chwili udałam się do słodkiej krainy snów.O 06;00 obudził mnie dźwięk budzika,otworzyłam oczy i z wielką niechęcią wstałam a właściwie zsunęłam się z łóżka, usiadłam na podłodze i zaczęłam przecierać oczy.-Zuza wstawaj-powiedziałam zaspanym głosem-Mmm-usłyszałam tylko jej pomruki.Już będąc w lepszym stanie jednak dalej dającym wiele do życzenia, rzuciłam się na Zuzę i zaczęłam ją łaskotać na co ta wyskoczyła z łóżka jak poparzona.-Czas wstać kochana-cmoknęłam ją w policzek i poszłam do łazienki, po około 15 minutach z niej wyszłam a po mnie pognała Zuza,zaczęłam szukać w szafie jakiś fajnych ubrań,dzisiaj było trochę chłodniej dlatego postanowiłam założyć miętowy sweterek do tego czarne rurki no i skarpetę na głowę. Po chwili z łazienki wyszła Zuza i też zaczęła się ubierać. Wsunęłam potrzebne książki do torby,zeszłam na dół i położyłam torbę przy wejściu, po czym udałam się do kuchni, w moim domu było dość dziwnie cicho. Na blacie znalazłam karteczkę od mamy 
*na blacie macie gofry, kanapki są gotowe w chlebaku na cały weekend jedziemy do dziadków, zajmij się domem jakby coś było nie tak dzwoń, kasę masz w szafce ze szklankami, pozdrawiam mama*
Zuza zeszła do kuchni,złapała za szklankę nalewając sobie soku pomarańczowego-Też chcesz spytała?-Ymm...jasne sorka-Co tam masz?-powiedziała wyrywając mi kartkę od mamy z ręki -Ummm mamy cały dom dla siebie co ty na to żeby zaprosić Kamila i Amandę i zrobić sobie seans filmowy?-Jej Zuza to świetny pomysł,ale teraz bierz kanapki i chodź na autobus bo zaraz nam ucieknie.Ubraliśmy buty i poszliśmy na przystanek.Pojechaliśmy po około 20 minutach byliśmy w szkole.Zadowolone powiadomiliśmy Kamila i Amandę o naszych planach, wszyscy byli zachwyceni cały dzień przegadaliśmy o dzisiejszym wieczorze.Umówiliśmy się kto co ze sobą przynosi.Ale mnie cały czas zastanawiała jedna rzecz gdzie jest Justin przecież mówił że będzie chodził do mojej szkoły,że będzie ze mną w klasie, a tym czasem wcale go nie widziałam. Lekcje jak to w piątek szybko się skończyły, po nich ruszyliśmy do domu przygotować wszystko na wieczór ja zaczęłam sprzątać i zrobiłam galaretkę a w tym czasie Zuza skoczyła do domu powiedzieć mamie że na weekend zostaje u mnie i wpadła do wyporzyczalni DVD i wzięła komedie,horror, i dwa filmy romantyczne.-Już jestem-rzuciła wchodząc do kuchni i cmoknęła mnie w policzek - Okej masz wszystko-spytałam-Tak, a ty zrobiłaś to co miałaś?-Tak,tak to co idziemy po Kamila do skyta?-Spoko,chodź-wyszliśmy z domu i ruszyliśmy w stronę parku, doszliśmy do skyta przywitaliśmy się ze wszystkimi.Usiadłyśmy na mojej ulubionej rampie po chwili Zuza zaczęła szturchać mnie w ramię-Ej, Julka znasz tego chłopaka?-pokazała palcem na jakiegoś bruneta w rurkach i czarnej bejsbolówce który śmigał po poręczach, w tym momencie chłopak się odwrócił i szeroko się uśmiechnął machając przy tym do mnie.Mój boże znowu go spotykam, te jego oczy ten uśmiech,szybko mu odmachałam a ten podjechał do mnie na desce.-Cześć-powiedział i wyciągnął ręce aby mnie przytulić-Hej -wstałam i się do niego przytuliłam były to najlepsze 3 sekundy w całym moim życiu nigdy się nie czułam tak dobrze i bezpiecznie.-yhm...-chrząknęła Zuza, odrywając nas od patrzenia się na siebie-A tak Justin poznaj to jest Zuza-Ona wstała i się z nim przywitała.Nagle podjechał do nas Kamil i powiedział że Amanda do nas nie przyjdzie bo coś jej wypadło,- To będziemy tylko w troje,szkoda- przerwałam a za chwile dokończyłam- Justin może wpadniesz do nas na noc filmów?-sama nie wiem co mnie naszło na to pytanie-Hmmm...wiesz na pewno będę przeszkadzać-Coś ty będzie o wiele weselej z tobą-No to z chęcią wpadnę -uśmiechnęłam się a od odwzajemnił uśmiech.Poszliśmy z Zuzą do domu,chłopacy skoczyli po ciuchy i chwile później również do nas dołączyli usadowiłam się na kanapie przed tv, tuz obok mnie usiadł Justin,koło niego Zuza no i Kamil który już włączył horror-uhh...nie lubię horrorów, zawsze się boje-powiedziałam zasłaniając twarz poduszką-Chodź przytulę Cię może to coś pomoże-powiedział Justin obejmując mnie ramieniem-Dziękuje powiedziałam -uśmiechając się do niego, serio miał racje wcale nie było tak strasznie, czułam się cudownie wtulona w niego-przepraszam ale muszę iść do toalety-powiedziałam i udałam się do łazienki po chwili w domu zgasło światło zaczęłam piszczeć otworzyłam drzwi do łazienki i zaczęłam biec przed siebie, zawsze wpadam w taką panikę gdy robi się ciemno po prostu się boje.Nagle wpadłam na kogoś,poczułam silne ramiona które mnie objęły-Cii...nie bój się, już jestem- usłyszałam szeptem po czym poczułam czyjeś usta na moim czole.

Co będzie dalej?
zapraszam do czytania przepraszam za błędy :*
czytasz=komentujesz
bardzo było by mi miło gdybyście zostawili jakikolwiek komentarz <3 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zachęcam do komentowania <3