-ej mała co jest?
-J-j-j-ustin ze mną zerwał-z każdym słowem mój płacz się pogłębiał
-ale jak to przecież było tak dobrze-nie mogłam nic z siebie wydusić łzy płynęły ze mnie ciurkiem.Po jakiś 2 godzinach byłam w stanie w miarę normalnie rozmawiać.
-to co się stało?-spytała Zuza gdy obie leżałyśmy u mnie wcianając nasze ulubione lody.
-bo wczoraj na tej imprezie upiłam się i Mateusz zaniósł mnie do siebie, ktoś powiedział Justinowi że z nim spałam i się obściskiwałam-moje oczy ponownie się zaszkliły
-ja sobie z nim pogadam-około 23 poszliśmy spać
_____________
Obudził mnie budzik no tak czas do szkoły.Wstałam niechętnie z łóżka.Zuza już wstała i ubrała się
-hej jak się czujesz?-spytała
-nie za dobrze-ruszyłam do łazienki, ubrałam się,umyłam i uczesałam moje włosy w wysokiego koka na czubku głowy.Gdy wyszłam Zuza siedziała ze smutną miną na moim łóżku
-co jest Zuz?
-bo wiesz zapomniałam dziś mam wizytę u dentysty i nie idę do szkoły
-naprawde, masakra mam sobie sama poradzić?
-dasz rade wierze w Cb-powiedziała i wyszła.Ja ruszyłam na dół i wzięłam kanapki, bez słowa wyszłam.Stałam na przystanku, słońce lekko przedzierało się przez chmury.Włożyłam słuchawki w uszy i wsiadłam do autobusu.Całą drogę myślałam jak przeżyję dzisiejszy dzień bez Zuzy, jeszcze po tym wszystkim.Moją uwagę przykuł pewien chłopak,niebieskie oczy rzucające się z daleka, jego grzywka idealnie ułożona na żel, i ten boski uśmiech.On się na mnie patrzy, po chwili wstał z drugiego końca autobusu i ruszył w moją stronę, usiadł na miejsce obok mnie i się uroczo uśmiechnął
-czemu mi się tak przyglądasz?-spojrzał na mnie i łobuzersko się uśmiechnął
-to ty się na mnie patrzałeś-opowiedziałam a wzrok powędrował za okno
-pewnie sobie coś wyobrażałaś-znowu miał ten swój uśmieszek na twarzy, jak ja tego w ludziach nie nawidziłam
-mhm...chciałbyś-odszczekałam się-sory ale tu wysiadam -wstałam
-ja też więc możemy iść razem
-no okej-powiedziałam niechętnie gdy wysiedliśmy z autobusu szedł blisko mnie przyglądający mi się uważnie
-przestań-wkońcu nie wytrzymałam
-okej spokojnie a tak wogóle jestem Michał-powiedział wyciągając ręce żeby mnie przytulić
-a ja Julka- od powiedziałam niepewnie i się do niego przytuliłam, dziwne uczucie mi wtedy towarzyszyło.Poszliśmy do szkoły siedziałam sama na ławce patrząc na tętniącą życiem Szkołę, na każdej przerwie i lekcji także bo był w mojej klasie, widziałam Justina pełno dziewczyn się wokół niego zbierało, Michał też mimo że to jego pierwszy dzień w szkole miał już grono wielbicielek, ja nie chciałam z nikim gadać.Justin robił mi na złość bawiąc się świetnie w towarzystwie dziewczyn, ja szczerze miałam to gdzieś, włożyłam słuchawki w uszy po chwili szturchnął mnie ktoś w ramie, ocknęłam się ze swojego transu, koło mnie siedział Michał uśmiechnięty od ucha do ucha
-hej widzę że w swoim świecie?-spytał pokazując rządek białych zębów
-tsa..może lepiej nie siedź tu bo zaraz mnie zabiją
-kto?
-twoje koleżanki-pokazałam palcem, spojrzał na grupkę dziewczyn zabijających mnie wzrokiem
-spokojnie obronie Cię-objął mnie ramieniem i wpadliśmy w śmiech, Justin dziwnie się na mnie popatrzał i zaczął kroczyć w moją stronę
-Hej Julka możemy pogadać?-zapytał
PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY <3
MICHAŁ POJAWIŁ SIĘ W BOHATERACH ;D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zachęcam do komentowania <3