sobota, 29 czerwca 2013

Rozdział 15

-no bo wiesz...-zaczął
-no powiesz mi coś czy nie?-usiadłam na łóżku a on obok mnie
-byliśmy wczoraj na imprezie, napiłaś się i to ostro ledwo chodziłaś, gdy na chwile poszedłem do łazienki ty musiałaś zacząć mnie szukać.Gdy szłaś po schodach zaczął się dobierać do Cb jakiś chłopak i wtedy go uderzyłem, poszliśmy do pokoju
-a skąd się tu znalazłam?
-przyniosłem Cię-uśmiechnął się i pocałował mnie w czoło
-a czemu mam na sobie twoje rzeczy?
-jak przyszliśmy zawołałem moją mamę, twoja sukienka cała była oblana piwem ktoś chyba na Cb wylał, no i ona Cię przebrała
-twoja mama mnie widziała-energicznie wstałam ale tak mi się w głowie zakręciło że o mało się nie przewróciłam na szczęście Mateusz wstał i mnie podtrzymał, po czym pomógł usiąść.
-przepraszam
-nie masz za co mała-przytulił mnie-wiesz twoja mama dzwoniła kilka razy powiedziałem jej że wczoraj się u mnie zasiedziałaś i zasnęłaś.Nie chciałem Cie budzić więc zostałaś u mnie-puścił mi oczko
-a twoja mama-spytałam ze smutną miną
-spokojnie rozmawiałem z nią i nic nie powie-przytulił mnie jeszcze raz
-która godzina?-ziewnęłam
-14
-serio? muszę wracać do domu-wypiłam herbatę
-ale odprowadzę Cię, samej Cię nie puszcze
-okej-Mateusz ubrał się ja chwyciłam sukienkę i szpilki, wrzuciłam je do siatki, spojrzałam za okno
-znowu pada, masakra-Mateusz podszedł i założył na mnie swoją bluzę
-dziękuje- powiedziałam dalej patrząc się w okno, Mateusz objął mnie w tali i przytulił
-Mateusz przepraszam ale ja mam chłopaka
-yy..rozumiem, sory-odsunął się i posmutniał
-ej uśmiechnij się -podeszłam i musnęłam jego policzek
-masz buty, mojej mamy ale powinny być dobre -podał mi zwykłe trampki.Wyszliśmy z domu, nieźle padało byłam mokra jakby mnie do basenu wrzucili.Doszliśmy do mojego domu
-tylko udawaj przed mamą jakby nic się nie stało
-okej pa-podeszłam i go przytuliłam-jeszcze raz dziękuje
-nie ma za co-weszłam do domu.Na kanapie w pokoju siedział Justin
-hej-podeszłam i chciałam dać mu buziaka a on się odsunął
-Ej Justin co jest?Gdzie jest moja mama?
-twoja mama poszła na zakupy, a my chyba musimy sobie coś wyjaśnić nie uważasz?-jego oczy zrobiły się szklane,a usta stały się cieką liną.
-ymm.... no okej -usiadłam obok niego
-co wczoraj robiłaś -spytał
-no byłam na tej imprezie ty nie chciałeś iść pamiętasz?
-tak i co byłaś tam z Mateuszem no nie? ale dlaczego mnie zdradziłaś?
-że co?-krzyknęłam a po moich policzkach zaczęły spływać łzy
-no tak a co niby robiłaś na te imprezie? cały czas się z nim obściskiwałaś a noc spędziłaś u niego-zaczął krzyczeć a ja płakałam jak małe dziecko
-to nie tak Justin
-Nie ma już Justina, nie ma Julki nie ma nas, myślałem że jesteś inna widocznie się myliłem-wykrzyczał i wyszedł, upadłam na podłogę, skuliłam się i płakałam tak bardzo że nie potrafiłam się udpokojić, mój telefon leżał na stole z ledwością chwyciłam go i wykręciłam numer do Zuzy
-Mmmożesz do mnie przyjść tylko szybko-ledwo mówiłam cała się trzęsłam,rozłączyłam się czekałam na Zuze tylko ona mogła mi pomóc.
Czułam się jak małe zagubione dziecko , miałam nadzieję że to tylko sen.

1 komentarz:

Zachęcam do komentowania <3