sobota, 22 czerwca 2013

Rozdział 9

Moje uczucia co do Justina były pewne, a teraz mam też pewność że on także coś do mnie czuje.Gdy już oderwaliśmy się od siebie, mocno się w niego wtuliłam.
-przepraszam-szepnęłam
-Julka, przestań nie masz za co
-mam nie powinnam tak zareagować ale coś do ciebie czuje i nie chcę ciebie stracić-powiedziałam a moje oczy znów napełniły się łzami
-kochanie nie płacz, ja też nie chcę ciebie stracić, jesteś powodem dla którego codziennie wstaje, codziennie się uśmiecham-powiedział i pocałował mnie w czoło-może to mówię za szybko ale kocham Cię-moje oczy momentalnie spojrzały na niego i po chwili wypłynęły z nich łzy
-ja ciebie też -powiedziałam delikatnie szlochając,Justin chwycił moją twarz w dłonie po czym kciukami wytarł spływające łzy
-teraz już nie płacz okej?Chodź odprowadzę Ci do domu bo robi się chłodno i ciemno a rano musimy iść do szkoły- przytaknęłam głową, Justin ściągnął swoją bluzę i pomógł mi ją założyć,objął mnie ręką gdy zauważył że dygocze z zimna
-słodko wyglądasz w mojej bluzie-powiedział i pocałował mnie w policzek
-zapewne jak debil, taka mała w takiej dużej bluzie
-nie wcale nie wyglądasz uroczo-powiedział po czym mocniej mnie objął.Szliśmy powoli w stronę mojego domu.Gdy tam dotarliśmy stanął naprzeciwko mnie
-szkoda że muszę już spadać
-tak, też żałuje-chwyciłam za bluzę chcą ją oddać Justinowi
-nie trzymaj ją oddasz mi przy okazji, mam małe pytanie
-hmmm?
-mogę Cię jutro po szkole porwać?
-wiesz że porywanie ludzi nie jest legalne?-spytałam na co on wybuchł śmiechem
-ale to jest takie dobre porwanie
- no okej ale teraz już zmykaj bo jest późno
-dobrze słodkich snów księżniczko-powiedział i delikatnie musnął moje usta
-dobranoc, do jutra-odwróciłam się i weszłam do domu.Panowała tam kompletna cisza, pewnie wszyscy śpią pomyślałam i na palcach poszłam na Górę .Weszłam do pokoju, wzięłam piżamę i poszłam wziąć kąpiel.Dużo myślałam o tym wszystkim co mnie dziś spotkało.Wyszłam z wanny, ubrałam się po czym rzuciłam się na łóżko sprawdziłam czy mam nastawiony budzik w i'phonie gdy nagle dostałam smsa 
*od Justin :* *
dobranoc kocham Cię <3
*do Justin :* *
kolorowych ja Cb też :*
i zasnęłam

________________________________

Rano obudził mnie dźwięk budzika cholera pomyślałam musiał dzwonić akurat teraz tak dobrze mi się spało.Zwlokłam się z łóżka i poszłam umyć zęby i twarz.Ruszyłam w stronę szafy wygrzebałam z niej fioletowe rurki, biały zwykły shirt a że pogoda była nie za ciekawa zarzuciłam na siebie bluzę Justina.Gdy poczułam jego zapach poczułam jakby był tu ze mną.Spakowałam książki do torby i rozczesałam moje włosy zostawiając je naturalnie pofalowane.Zeszłam na dół chwyciłam kanapki i pognałam na autobus.W autobusie nie było Zuzy, zmartwiłam się trochę ale trudno, chwyciłam za telefon i wystukałam gdzie jest na co odpisała mi że się źle czuje i nie idzie dzisiaj do szkoły, napisałam żeby szybko zdrowiała i schowałam telefon do kieszeni.Wysiadłam na przystanku i ruszyłam w stronę szkoły.Gdy przechodziłam przez parking zauważyłam że ktoś za mną szedł ale nie obejrzałam się i szłam dalej przed siebie, nagle ktoś objął mnie w pasie i pocałował mnie w policzek i mruknął do ucha dzień dobry kochanie.Był to Justin przywitałam go soczystym pocałunkiem w usta.Poszliśmy na lekcje które bardzo szybko zleciały.Wyszłam z Justinem ze szkoły
-Teraz Cię porywam -uśmiechnął się uroczo
-okej a dokąd?
-tajemnica i niespodzianka-złapał mnie za rękę i poprowadził mnie na parking do swojego motoru, posadził mnie na nim
-Justin serio? nawet nie wiesz jak panicznie się tego boje
- będę ostrożny okej nic Ci nie grozi, nie mógłbym zrobić coś mojej księżniczce -pocałował mnie w czoło i podał mi kask
Wsiadł na motor i go odpalił ja mocno go objęłam w pasie i się wtuliłam
-Ej mała daj mi oddychać-powiedział a ja poluźniłam uścisk.Włączył maszynę i odjechaliśmy.

WIEM JEST KRÓTKI ALE POSTARAM SIĘ ABY NATĘPNY BYŁ DŁUŻSZY :*
CZYTASZ = KOMENTUJESZ 
DZIĘKUJE ŻE TAK DUŻO OSÓB ODWIEDZA BLOGA <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zachęcam do komentowania <3