piątek, 28 czerwca 2013

Rozdział 14

Stał z przygnębioną miną, po chwili podszedł 
-Julka idziemy?-spytał ze smutkiem na twarzy
-tak już, Mateusz masz mój numer?
-oh tak -uśmiechnął się uroczo
-to się zgadamy pójdziemy na spacer lub się spotkamy musimy trochę pogadać
-okej to do zobaczenia-powiedział i wyszedł ze sklepu.Ja zapłaciłam za żelki i wyszłam, przed sklepem stał Justin patrzył w dal.Podeszłam i musnęłam jego policzek, dalej stał nie zwracając na mnie uwagi.
-ej-szturchnęłam go-co jest?
-nic,nic idziemy?
-nie-spojrzał na mnie ze zdziwioną miną a ja próbowałam udawać obrażoną.
-dlaczego?-spytał
-bo ty jesteś zły i nie chcesz powiedzieć o co
-Julka daj spokój
-nie
-al..
-nie
-okej-podszedł bliżej -bo ty masz z nim taki dobry kontakt, i widzę jak na Ciebie patrzy
-Justin przestań, przecież jesteśmy starymi przyjaciółmi
-napewno?
-tak na pewno , ej chwila, chwila czy ty jesteś zazdrosny?-spytałam
-a dziwisz się -pocałował mnie w czoło chwycił za rękę i poszliśmy do mnie.Gdy weszliśmy do środka była tam tylko mama, dzieciaki były jeszcze w szkole.Przywitała się z Justinem, poszliśmy na górę.Przez około godzinę uczył mnie angielskiego
-chodźcie na obiad-krzyknęła mama, zeszliśmy na dół cała moja rodzinka była już przy stole jedyne co mnie zdziwiło to że gdy zeszliśmy moje rodzeństwo rzuciło się na Justina on każde przytulił.Zaczął ich łaskotać, ja usiadłam przy stole zaraz mama przyszła z jedzeniem. Zaczęliśmy jeść.
-Kochanie wiesz że Mateusz przyjechał ze Szwecji-rzucił nagle tata, spojrzenie Justina wylądowało na podłodze, odrazu posmutniał
-oh tak tato wiem nawet go dziś spotkałam-uśmiechnęłam się
-może zaprosisz go do nas?
-zobaczymy tato-skończyliśmy jeść , Justin chwycił plecak i powiedział;
-muszę już lecieć-podszedł cmoknął mój policzek i odrazu wyszedł moje oczy o mało nie wyszły, nigdy się tak nie zachowywał.No cóż poszłam na górę chciałam zaprosić do siebie Zuze która jak zawsze wyczuła moment kiedy miałam do niej dzwonić ona akurat dzwoniła
-hej Zuza
-hej Julka słuchaj mam sprawę wiem że dzwonie późno bo jest już 16 ale robimy z Kamilem Imprezę i nie chcesz wpaść z Justiem
-oo świetnie zaraz do niego zadzwonię
-jakby nie mógł przyjść to weź kogoś innego
-ok to do ?
-20
-ah tak pa -rozłączyłam się i zadzwoniłam do Justina
-hej Jus Zuza robi Imprezę idziesz ze mną?
-ehh...bo...wiesz... nie dam rady
-westchnęłam-okej nie to nie-rozłączyłam się nieźle wkurzona
Zaczęłam się szykować, wykręciłam numer do Mateusza który zgodził się ze mną iść.Założyłam czarną sukienkę była bardzo krótka, czerwone szpilki, oczy pomalowałam całe na czarno a usta były  mocno czerwone i wyprostowane włosy.Spojrzałam w lustro serio to ja?pomyślałam,  po chwili rozległ się dźwięk dzwonka, pobiegłam na dół w dłoni trzymając szpilki.Za drzwiami stał oczywiście Mateusz
-hej-podeszłam i się do niego przytuliłam
-h-eee-jj ale wyglądasz-powiedział uśmiechnięty od ucha do ucha, złapał mnie za rękę i okręcił-wow-szturchnęłam go w ramie
-no co?
nic głupku-pokazałam mu język i założyłam szpilki

________________________________

Impreza trwała w najlepsze, mimo że obiecywałam sobie że pić nie będę to i tak wypiłam i to sporo.Całą impreze bawiłam się z Mateuszem, on nie pił co wyszło na moją korzyść bo ja nie byłam w stanie nawet chodzić.Zuza z Kamilem obściskiwali się po kątach nawet słowa z nimi nie zamieniłam.Skończył się wolny Mateusz pomógł mi usiąść na kanapie i powiedział że zaraz wraca, chyba poszedł do łazienki.Siedziałam na tej kanapie ale znudziło mi się to ruszyłam na Górę szukać Mateusza, mijałam wielu ludzi których wcale nie znałam.Pamiętam tylko urywki, szłam po schodach, obijałam się po ścianach wpadłam na jakiegoś chłopaka, złapał mnie po rękę i pomógł wejść na schody ledwo mówiąc podziękowałam mu a on zaczął się do mnie dobierać.Nie miałam siły się z nim szarpać, próbowałam ale to nic nie dawało zaczęłam płakać, wszystkiego nie pamiętam nagle chłopak upadł ktoś go walnął.Pamiętam jak przez mgłę, nagle znalazłam się w innym pokoju w czyiś ramionach, widziałam twarz to był Mateusz mocno mnie do siebie przytulał i wycierał moje łzy gdy zaczęłam płakać szepnęłam ciche zabierz mnie do domu i film mi się urwał.Obudziłam się rano w mega wielkim bólem głowy, przetarłam oczy i usiadłam na łóżku.Zaczęłam rozglądać się po pokoju nikogo tam nie było, ej chwila to nie jest mój pokój.Wstałam szybko z łóżka na sobie nie miałam sukienki tylko jakieś dresy i duży t-shirt. Moja sukienka leżała na krześle a obok stały szpilki.Ja znam ten pokój, na półkach było kilka zdjęć na jednym byłam również ja tak z Mateuszem w dzieciństwie oboje siedzieliśmy na huśtawce i śmialiśmy się, pamiętam to jak dziś jeszcze to drzewo przy którym kiedyś spędzaliśmy całe dnie.Usłyszałam że ktoś wchodzi do pokoju, obróciłam się a w drzwiach ujrzałam Mateusza, był ubrany tylko w dresowe spodnie co wywołało u mnie uśmiech na twarzy
-Już wstałaś?- zapytał i podał mi herbatę
-tak obudziłam się, mam pytanie co ja robię u Cb w sypialni i to jeszcze w innych ciuchach niż przyszłam-zapytałam bojąc się usłyszeć odpowiedź
-no bo wiesz...-zaczął 


DZIĘKUJE ŻE TYLE OSÓB CZYTA BLOGA <3
KOCHAM WAS <3 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zachęcam do komentowania <3