piątek, 21 czerwca 2013

Rozdział 8

Biegłam przez miasto w stroju kąpielowym, cała zapłakana.Miałam gdzieś że wszyscy się na mnie patrzą jak na idiotkę, chciałam tylko być w domu.Gdy tylko weszłam do domu, rzuciłam torbę w korytarzu i pognałam na górę , wbiegłam do swojego pokoju i zaczełam szlochać.Jak on mógł mi to zrobić?Przecież było widać że mu się podobam, a on odwala takie coś? A Amanda pewnie to wszystko uknuła..Nagle ktoś wszedł do mojego pokoju to mama, nawet nie słyszałam kiedy wrócili-Kochanie co się stało?-powiedziała siadając przy mnie i głaszcząc moje włosy-Mamo bo wiesz..-i zaczełam jeszcze bardziej szlochać-Oj kotku, nie płacz już, idź się przebierz i umyj a ja zrobię nam gorącą czekoladę i przyniosę lody, wtedy pogadamy-pocałowała mnie w czoło i wstała , zanim zdążyła wyjść powiedziałam ciche dziękuje.Wstałam ruszyłam w stronę szafy, wzięłam szare szorty i zwykłą biała bokserkę, poszłam do łazienki.Odkręciłam kran i nalałam wanne pełną wody, odprężająca kąpiel tego mi było trzeba.Wyszłam ubrałam się, mokre włosy spięłam w wysokiego luźnego koka na czubku głowy.Zeszłam na dół i zobaczyłam moją mamę w kuchni przygotowującą gorącą czekoladę-Gdzie tata z dzieciakami?-spytałam zaskoczona ciszą panującą w domu-Oh tata wziął ich na spacer a my możemy w spokoju sobie pogadać - powiedziała mama chwytając za kubki i siadając na kanapie .Zawsze jak miałam doła mama robiła gorącą czekoladę siadaliśmy na sofie i rozmawiałyśmy, uwielbiałam ją była jak moja najlepsza przyjaciółka .Opowiedziałam jej o Justinie, mama uważnie słuchała każde moje słowo-Wiesz niby nie byliśmy razem ale mi tak cholernie na nim zależy-tym zdaniem skończyłam opowiadanie swojego nieudanego dnia-Wiesz córciu, z tego co opowiadasz mam wrażenie że on też coś do ciebie czuje, ale czemu mu tego nie powiedziałaś?Przecież wtedy na pewno do takiej sytuacji by nie doszło, a co do Amandy wiedziałam ze ta dziewczyna jest dziwna nigdy jej nie lubiłam-powiedziała mama z lekkim uśmiechem na twarzy, moje oczy w tym momencie wypełniły się łzami-Kochanie nie płacz wiem że to trudne ale dasz rade pamiętaj szczera rozmowa powinna coś dać, ja teraz idę się położyć bo twoje rodzeństwo mnie wykończyło-Dobrze a ja przejdę się na spacer a i dziękuje mamo-podeszłam i dałam jej buziaka w policzek.Mama zaczęła zmywać nasze kubki a ja poprawiłam koka założyłam buty, chwyciłam telefon i słuchawki i wyszłam z domu.Patrze na telefon a tam 25 nieodebranych połączeń od Justin, 10 od Zuzy no super.Napisałam do Zuzy wiadomość że wszystko jest okej.Włożyłam słuchawki w uszy , zaczęła lecieć piosenka 

Let me tell you a story
About a girl and a boy
He fell in love for his best friend
When she’s around, he feels nothing but joy
But she was already broken, and it made her blind
But she could never believe that love would ever treat her right
But did you know that I love you? or were you not aware?
You’re the smile on my face
And I ain’t going nowhere
I’m here to make you happy, I’m here to see you smile

Moje oczy zaczęły wypełniać się łzami, ta piosenka nigdy mnie tak nie poruszyła jak dziś.Stanęłam wytarłam łzy nagle poczułam jak czyjeś ręce oplatają się wokół mojej tali , odwróciłam głowę do tyłu i ujrzałam Justina-Możemy pogadać?-Musimy? Justin daj mi spokój już wszystko rozumiem idź sobie do Amandy, ona z pewnością będzie chciała z tobą rozmawiać-powiedziałam to z taką niechęcią a łzy zaczęły spływać po moich policzkach.Jego mina mówiła wszystko, był smutny i przygnębiony.-Kurde Julia, ale ja nie chcę rozmawiać z żadną Amanda.Chcę rozmawiać z Julią, z moją Julią- kiedy usłyszałam te słowa moje serce zaczęło szybciej bić a łzy zaczęły spływać po moich policzkach jak woda z wodospadu-Minuta rozmowy proszę -powiedział po czym złapał moją twarz w dłonie i zaczął wycierać mokre policzki od łez.-Dobrze- powiedziałam chodźmy do parku na ławkę-i ruszyłam w stronę parku.Justin bez słowa szedł za mną, gdy doszliśmy do parku usiadłam na ławce patrząc w dal, czułam na sobie wzrok Justina po chwili ciszy zaczął-Wiesz Julka bo chciałem Ci wszystko wytłumaczyć,gdy odprowadzałem Amande do domu to powiedziała że ja jej się podobam i że moglibyśmy być razem, na co ja odrazu zaprotestowałem że sory ale ja już mam kogoś na oku- w tym momencie spojrzałam w jego czekoladowe oczy a on kontynuował- ona powiedziała że nie jestem wart Ciebie, i złożyła pocałunek na moich ustach, po chwili próbowałem ją odepchnąć ale ona coraz bardziej napierała, gdy już udało mi się ją odsunąć od siebie zacząłem na nią krzyczeć że oszalałą a on na to że będziemy razem szczęśliwi, odwróciłem się i ruszyłem do domu.Następny dzień był wspaniały ponieważ spędziłem go z tobą-delikatny uśmiech pojawił się na mojej twarzy a gdy Justin kontynuował szybko znikł-kiedy ona pojawiła się na plaży wiedziałem że idzie burza, no i się stało rzuciła się na mnie a wtedy ty uciekłaś, ona jest totalną wariatką-Justin..-Nie Julka naprawdę mi się podobasz i to z tobą chciałbym być a nie z jakąś Amandą-powiedział a moje oczy zrobił się wielkie, szybko wstałam a on odrazu zrobił to samo stanął blisko mnie oplatają swoje ręce wokół mojej tali -Justin mówisz serio?-Nigdy nie byłem bardziej serio-zachodzące słońce pieściło moją twarz delikatnymi promieniami słońca, patrzyłam się w oczy Justina gdy ten złożył dużego i soczystego całusa na moich ustach, po chwili się ocknęłam i zaczęłam odwzajemniać pocałunek, który się pogłębiał i robił bardziej namiętny .Justin mocniej mnie złapał w pasie a moje ręce powędrowały na jego szyje.Tak więc był to pierwszy nasz pocałunek, najlepszy jakiego doznałam

ZASTANAWIAM SIĘ CZY DALEJ PISAĆ SKORO NIKT NIE KOMENTUJE I OGL SŁABO MI TO WYCHODZI...

1 komentarz:

Zachęcam do komentowania <3