poniedziałek, 1 lipca 2013

Rozdział 18

Nawet nw kiedy usnęłam, obudziłam się koło 4 rano wiedziałam że już nie zasnę.Poszłam wzięłam długą kąpiel.Rozpuściłam moje włosy i je przeczesałam, ubrałam dżinsowe spodenki miętową luźną bluzkę i czarne baletki.Wzięłam torbę i zeszłam na dół mama jeszcze nie wstała, zrobiłam sobie kanapki i postanowiłam że do szkoły pójdę pieszo.Wyszłam, włożyłam słuchawki w uszy włączyłam pierwszą piosenkę z play listy.Szłam przed siebie zapowiadał się ładny dzień nie chciałam myśleć co z tym wszystkim, myślałam o wakacjach nie mogłam się doczekać kiedy wyjadę.Doszłam do szkoły miałam jeszcze 20 minut do dzwonka więc usiadłam na ławce, słoneczko fajnie świeciło, po chwili pojawił się Justin szedł z jakąś dziewczyną za rękę łzy napłynęły mi do oczu a było tak dobrze.Popatrzył się na mnie ze smutną miną za to jego dziewczyna Dorota szła dumnie chwaląc się swoim nowym chłopakiem.Nie wytrzymałam wybiegłam z terenu szkoły z płaczem po drodze spotkałam Michała na którego właściwie wpadłam
-ej, ej mała co jest-mocno mnie przytulił
-nic-powiedziałam przez łzy
-Julka przecież widzę
-nie ty nic nie widzisz-wybuchłam płaczem i zaczęłam się wyrywać z jego uścisku
-o nie mała nigdzie mi nie uciekniesz-jeszcze mocniej mnie przytulił, po chwili uległam i mocno się w niego wtuliłam
-przepraszam
-nie masz za co, chodź pójdziemy się przejść-poszliśmy na krótki spacer
-Michał przepraszam nie mam humoru chyba pójdę do domu
-no okej to pójdziesz sama czy Cb odprowadzić?
-możesz mnie odprowadzić-szeroko się uśmiechnęłam, nie chciałam być sama.Doszliśmy pod mój dom,pożegnałam się z nim i weszłam do domu.Na kanapie siedziała Mama i widocznie nie była w humorze
-Julka musimy porozmawiać-powiedziała poważnie 
-yym..okej-usiadłam na kanapie obok
-Julia tak nie może być że wychodzisz sobie ze szkoły kiedy tylko chcesz,nauczyciele do mnie dzwonią 
-mamo przepraszam wszystko Ci wytłumaczę-powiedziałam jej co działo się mama tylko powiedziała żebym więcej nie wychodziła ze szkoły.Poszłam do swojego pokoju odrobiłam lekcje i postanowiłam się przejść wzięłam z szafy sweterek i wyszłam.Do domu akurat wracał tata poprosił mnie abym zaniosła ciasto dla Mateusza i jego mamy.Wzięłam ciasto i poszłam.
-dzień dobry-powiedziałam gdy drzwi mi otworzyła mama Mateusza
-cześć Julka-uśmiechnęła się uroczo
-przyniosłam dla pani ciasto 
-ahh....dziękuje może wejdziesz?
-ymm... z chęcią
-Mateusz zaraz wróci ma jeszcze trening 
-dobrze-usiadłam w kuchni a mama Mateusza zaczęła robić herbatę.Trochę z nią pogadałam a po jakiś 10 minutach wrócił Mateusz.
-cześć mamo...ooo hej Julka-podszedł i mnie przytulił
-zaraz wrócę tylko pójdę się umyć po tym treningu jestem cały mokry
-okej
-pamiętam jak byliście jeszcze mali-uśmiechnęła się Alicja
-ja też....wszystko było takie proste -westchnęłam,Alicja poszła do gabinetu a ja czekałam na Mateusza,wypiłam herbatę do końca wstawiłam kubek do zlewu i spowrotem usiadłam na krześle przy stole.
-jestem-powiedział Mateusz schodząc i wycierając włosy ręcznikiem, był w samych dresach 
-to dobrze
-co Cię do mnie sprowadza-usiadł naprzeciwko mnie 


PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY I ZACHĘCAM DO KOMENTOWANIA <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zachęcam do komentowania <3