Ubrana w strój kąpielowy, zeszłam po schodach Justina nigdzie nie było, drzwi na taras były lekko odsunięte, pchnęłam je drzwi które się rozsunęły całkowicie. Ciepłe powietrze owiało moje ciało było bardzo gorąco zrobiłam krok na przód, zimna posadzka ochłodziła moje stopy lecz tylko na chwile.
-Justin, Justin-zaczęłam krzyczeć w poszukiwaniu mojego chłopaka. Odpowiedzi nie dostałam, zaczęłam więc krążyć po domu a Justina jak nie było tak nie było. Trochę wkurzona poszłam do pokoju wygrzebałam z mojej torby ręcznik i ruszyłam w kierunku plaży. Ciepły piasek pod stopami, błękitna i czysta woda to było coś cudownego. Gdy przeszłam przez plażę dosyć blisko morza położyłam ręcznik i poszłam pływać, woda była idealna delikatnie chłodziła moje rozgrzane ciało. Pływałam i cieszyłam się wolną chwilą, wyszłam z wody i położyłam się na moim ręczniku zamknęłam oczy i marzyłam. To nie to samo co Polska, tam jest zupełnie inaczej tu jest tak spokojnie. Po około godzinie opalania wróciłam do naszego domku, poszłam na górę ubrałam te ciuchy. Postanowiłam iść się przejść po mieście skoro Justin gdzieś wsiąkł. Ostatni raz zadzwoniłam do niego oczywiście dziś chyba po raz 20 nie odebrał, super przyjechałam na wakacje z chłopakiem a nawet w domu siedzę sama. Zakluczyłam drzwi i wyszłam na spacer po mieście. Wszystkie stare uliczki, pełno ludzi spacerujących po mieście i handlarze próbujący sprzedać resztki towaru z dzisiejszego dnia. Dochodziła godzina 17 zero wiadomości od Jusa, poszłam do uroczej małej kawiarenki usiadłam przy stoliku i czekałam na kelnera. Gdy podszedł do mnie położył kartę pod nosem i znów zniknął nie miałam okazji nawet się mu przyjrzeć. Wybrałam swoją ulubioną kawę która tu tez serwowali, niebawem pojawił się kelner. Umięśniony chłopak ma około 19 lat, kruczo czarne włosy postawione na żel i duże zielone oczy.
-co dla przepięknej pani?-zapytał uśmiechając się uwodzicielsko
-latte poproszę-powiedziałam łamanym angielskim, na co on wybuchł śmiechem moje policzki natychmiast zrobiły się czerwone
-oh przepraszam nie chciałem ale po akcencie wnioskuje że pani jest z Polski-jego zęby były śnieżno białe a oczy wciąż nie traciły kontaktu z moimi
-tak, a z moim angielskim ciężko w takim mieście - odwzajemniłam uśmiech chłopaka a jego nie schodził z twarzy
-wie Pani co mam dla Pani propozycje ale musisz chwile poczekać - mrugnął do mnie i zniknął za stolikami. Ten chłopak był naprawdę intrygujący i pociągający zarazem. Po 10 minutach dostałam kawę lecz od innego kelnera, spokojnie wypiłam ją i zapłaciłam gdy wyszłam ktoś chwycił mnie za nadgarstek a ja odruchowo się obróciłam.
-jestem-uroczo się uśmiechnął chłopak
-no właśnie widzę więc co to za niespodzianka?
-wszystko po kolei-uśmiech nie schodził z jego twarzy- mam na imię Adrian
-jestem Julka-podałam mu rękę
-miło cię poznać, jak nie znasz miasta i ciężko u Ciebie z angielskim to mogę Ci pokazać kawałek miasta- sama nie wiedziałam co mam zrobić z jednej strony nie ufałam mu i pamiętałam o tym że mam chłopaka z drugiej on mnie olewa a przyjechaliśmy tu razem
-zgoda-uśmiechnęłam się zalotnie. Szliśmy uliczkami miasta cały czas rozmawiając. Adrian opowiadał trochę o mieście trochę o sobie
-co jeszcze chciała byś zobaczyć?-zapytał
-najpiękniejsze miejsce według Ciebie
-to chodź,- szliśmy po długich schodach zmęczona już pokonałam ostatnie schody moim oczom ukazał się widok całej wyspy to było pięknie. Zachodzące słońce, delikatne promienie otulające budynki
-jak tu pięknie
-wiem-usiadł na barierkach, a ja dalej stałam i podziwiałam piękne widoki
-masz kogoś?-zapytał
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zachęcam do komentowania <3