-Jazzy rodzice jeszcze śpią?-spytał Justin
-tak-przytaknęła mała
-chodźcie zrobimy im pysze śniadanie co wy na to?-zapytałam
-tak-krzyknęli uradowani, zeszliśmy na dół Justin posadził Jaxona na blacie a Jazzy stała obok mnie.Ja jej podawałam składniki ona wkładała je do miski a Jaxon wszystko mieszał.Justin przygotował patelnie i zaczął smażyć naleśniki a ja z maluchami nakryłam do stołu.
-zaraz będą gotowe-powiedział Justin podrzucając naleśnika niczym najlepszy kucharz
-lećcie przy prowadzić rodziców-powiedziałam a maluchy pognały po schodach, ja podeszłam do Justina
-dziękuje że taka dla nich jesteś-powiedział Justin i pocałował mnie
-Justin to po prostu ja-znowu mnie pocałował
-ale i tak Ci dziękuje
-Justin?
-tak?
-naleśniki-uśmiechnęłam się słodko
-cholera-na szczęście się nie przypalił.Po chwili zeszli rodzice Justina.Zjedliśmy śniadanie Justin wziął szybki prysznic i pojechaliśmy do mnie.
-hej -weszłam,mama stała w kuchni
-cześć masz jakieś plany na dzisiaj?-zapytała, spojrzałam na Justina ten pokręcił głową
-nie a co?-zapytałam
-mam z tatą kilka spraw do załatwienia i chciałam żebyś zajęła się małymi
-w niedziele?
-niestety obowiązki wzywają
-no okej nie ma sprawy leć
-pa-powiedziała mama
-do widzenia-powiedział Justin
-ja idę się raz dwa odświeżyć okej?-odwróciłam się i pocałowałam Justina
-jesteś pewna że sobie sama poradzisz?-łobuzerski uśmiech pojawił się na jego twarzy
-dam sobie radę kochanie-jeszcze raz go pocałowałam.Poszłam na górę wzięłam szybką kąpiel w czasie jej pomyślałam że moglibyśmy iść na plaże z maluchami.Wyszłam osuszyłam swoje ciało ręcznikiem, zaczęłam grzebać w szafie i założyłam te ciuchy .Spięłam włosy w koka na czubku głowy.Zeszłam na dół
-kochanie może byśmy poszli na plaże?-Justin wzrok miał utkwiony w ekranie telewizora
-no moż..-spojrzał na mnie-wow ale wyglądasz-podszedł i mnie pocałował
-no dzieciaki szybko szykować się idziemy na plaże -maluchy szybko ruszyły się pakować.Gdy wszyscy byli gotowi ruszyliśmy na plaże.Justin od razu z maluchami pobiegli do wody, zaczęli się wygłupiać i chlapać.Ja położyłam się na ręczniku i zaczęłam się opalać,po około 20 minutach było za cicho.Wstałam i zobaczyłam Justina który stał za mną i się łobuzersko uśmiechał
-nie ma mowy-powiedziałam błagającym głosem,wiedziałam co kombinował
-a chcesz się przekonać-spytał wziął mnie na ręce i zaczął biec w stronę wody, dzieciaki oczywiście go dopingowały.Gdy wbiegliśmy do wody Justin stanął miał mnie już do niej wrzucić a ja oplotłam go nogami, mocno się go trzymałam
-proszę nie-szepnęłam mu na ucho
-a co będę z tego miał?
-zrobię wszystko tylko mnie nie wrzucaj błagam
-okej-poluźniłam uścisk i spojrzałam mu w oczy,Justin namiętnie mnie pocałował
-dziękuje-szepnęłam i znowu go pocałowałam
-fuuu- zaczęły krzyczeć dzieciaki, z Justinem zaczęliśmy się śmiać.Wyszliśmy z wody trochę jeszcze się opalaliśmy i wróciliśmy do domu.Dzieci poszły się wykąpać i zasnęły, ja zaczęłam robić kolacje, nie wiedziałam co mam zrobić więc postanowiłam że zjemy zwykłe kanapki.
-pomóc Ci ?-spytał i oplótł ręce wokół mojej tali
-dam rade-odwróciłam głowę do tyłu i cmoknęłam go w policzek,wróciłam do robienia kanapek
-na pewno- spytał muskając moją szyje, swoimi ciepłymi ustami
-jak tak bardzo chcesz możesz zrobić nam herbatę -uśmiechnęłam się
-okej-poszedł wstawić wodę, ja skończyłam kanapki i postawiłam je na stole, wzięłam 2 talerze z szafki gdy je ustawiłam na stole usiadłam.Po chwili dołączył do mnie Justin z dwoma kubkami gorącej herbaty.
-Justin ?
-tak
-dlaczego zerwałeś z Dorotą-spojrzałam na niego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zachęcam do komentowania <3