Mój brzuch wypełniły motylki, szłam szeroko uśmiechnięta mimo że rana dalej bolała.
-Julka,Julka-zaczęła krzyczeć Jazzy biegnąca w naszą stronę.
-tak mała?
-będziesz nad odwiedzać?-kucnęłam
-to zależy czy twój brat mnie zaprosi-uśmiechnęłam się i mocno ją przytuliłam-czemu pytasz?
-bo ty jesteś o wiele fajniejsza niż ta Dorota ona mnie nie lubiła i nawet ze mną nie rozmawiała a ty jesteś super-rzuciła mi się na szyję a ja ją wzięłam na ręce i wstałam, mała cmoknęła mnie w policzek
-idziemy zaraz jest karmienie wielbłądów-uśmiechnęłam się, postawiłam ją na ziemie chwyciła moją rękę i rękę Justina.Ruszyliśmy w stronę wielbłądów narobiłam mnóstwo wspaniałych zdjęć.Minęły z dobre 2 godziny , postanowiliśmy zrobić sobie przerwę usiadłam z Pattie na ławce a Jeremy z Justinem i dzieciakami poszli po lody.
-wiesz Julka cieszę się bardzo że Justin Cię poznał, moim zdaniem jesteś najlepszą dziewczyną jaką do tej pory miał, a uwierz mi było ich sporo-uśmiechnęła się a ja zrobiłam to samo
-dziękuje te słowa dla mnie wiele znaczą
-oh nie ma za co-reszta właśnie wróciła.Zjedliśmy lody i ruszyliśmy w drogę powrotną
-Julka może wpadniesz do nas?-zapytał Jeremy gdy mieliśmy się już żegnać
-nie chcę sprawiać kłopotu-powiedziałam nie śmiało
-juka,juka pose-zaczął mały Jaxon
-no Julka prosimy -Do powiedziała Jazzy i wraz z bratem przytulili moje nogi.Wszyscy zaczęliśmy się śmiać
-chyba nie masz wyboru-powiedziała Pattie
-no dobrze ale robię to tylko i wyłącznie dla was-puściłam im oczko
-hurrra-krzyknęli i pognali do samochodu
-to widzimy się w domu-pomachałam im a oni odjechali, złapałam Justina za rękę i poszliśmy do auta.Opał się o maske
-czyli dla mnie tego nie robisz?foch-powiedział i udawał obrażonego, zaczęłam chichotać
-i co Cię takiego śmieszy?to że jestem obrażony?
-tak głupku-stanęłam naprzeciwko niego-Pewnie że dla Cb też
-jakoś Ci nie wierze-spojrzał głęboko w moje oczy
-ahh tak..?-złożyłam namiętny pocałunek na jego ustach-a teraz?
-hmm... no wiesz jakoś mnie nie przekonałaś-powiedział z łobuzerskim uśmiechem na twarzy.
-na razie na więcej nie licz-wytknęłam mu język i wsiadłam do samochodu, Justin zajął miejsce za kierownicą.Całą drogę rozmawialiśmy o dzisiejszym dniu.Gdy dotarliśmy do domu Justina napisałam do mamy sms że jestem u niego i nie wiem o której wrócę.Pattie i Jeremy chyba się już położyli a dzieciaki nie mogły się doczekać aż wrócimy więc siedziały w salonie.Gdy wróciliśmy była już godzina 19;00 więc dzieciaki były w piżamkach siedząc przed TV
-hej maluchy-powiedziałam i usiadłam na kanapie obok Jazzy,od razu oparła się o moje ramię, a Jaxon wskoczył mi na kolana i oglądałam z nimi bajki
-emm....to ja pójdę wziąć prysznic-powiedział Justin, mijając mnie szepnął mi na ucho że jest zazdrosny.Oglądaliśmy jakieś bajki, po chwili zauważyłam że dzieciaki już śpią.Nie chciałam się ruszać bo by się obudziły.Gdy zszedł Justin wziął na ręce Jazzy a ja Jaxona położyliśmy ich w łóżkach i zeszliśmy na dół.
-Justin muszę wracać już-powiedziałam niechętnie
-a nie możesz zostać na noc?
-zapytam się mamy okej?
-ok -wyciągnęłam telefon i zapytałam się mamy czy mogę zostać u Justina na noc odpisała że mogę i że mi ufa.Usiedliśmy na kanapie, przytuliłam się do Justina oglądaliśmy jakiś dziwny film , tak bardzo nudził że nawet nw kiedy zasnęłam.
___________________________
Obudziły mnie promienie słoneczne wpadające przez okno.Poczułam kogoś obok, oczywiście Justin obejmował mnie ramieniem, delikatnie podniosłam jego rękę i wstałam z łóżka poszłam do łazienki najciszej jak potrafiłam, całe szczęście łazienka była połączona z pokojem Justina więc nie musiałam wędrować po domu. Weszłam, przemyłam twarz wodą , osuszyłam ją ręcznikiem.Wyszłam z łazienki i zobaczyłam że Justin już nie śpi leżał i patrzał się w sufit
-dzień dobry a się zastanawiałem gdzie uciekłaś
-nie daleko-położyłam się obok niego i musnęłam jego policzek
-nad czym myślisz?-zapytałam wtulając się w jego tors i rysując na nim palcami nie wiadomo co.
-o mnie, o Tobie, o nas-westchnął
-mhm
-nawet nie wiesz jak się ciesze że znowu jesteśmy razem-jego wzrok wylądował na mnie
-ja też-uniosłam głowę do góry żeby spojrzeć na niego.Pocałował mnie w usta, do pokoju wbiegli Jaxon z Jazzy
-wstawać śpiochy-zaczęli krzyczeć, wskoczyli do łóżka Justina a my zaczęliśmy się z nimi wygłupiać i łaskotać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zachęcam do komentowania <3