Obudziłam się, przetarłam oczy i rozejrzałam po pokoju, spojrzałam na ziemię i Adriana tam nie było. Wstałam podeszłam do okna które było otwarte to miasto tętniło życiem, na parapecie leżała karteczka
musiałem iść do pracy przepraszam może potem się spotkamy? Adi
Wzięłam szybki prysznic, zrobiłam sobie luźnego warkocza ubrałam te ciuchy. Klucze leżały na blacie,chwyciłam moją walizkę i wyszłam. Poszłam do kawiarni i oddałam klucze Adrianowi
-czemu masz ze sobą walizkę?
-wracam do domu, pójdę do naszego mieszkania zabukuje sobie bilet i wracam do Polski
-ale dlaczego?
-bo po co mam tu zostać?On nawet nie stara się przeprosić ani nic
-Julka przemyśl to jeszcze-mocno mnie przytulił i wrócił do pracy. Złapałam taksówkę i wróciłam do domu, nie pewnie weszłam do środka walizkę postawiłam w korytarzu z torebki wygrzebałam telefon 20 nieodebranych połączeń od Justina, jednak się martwił.
-Julka do cholery jasnej nawet nie wiesz jak się o Ciebie martwiłem-podbiegł do mnie Justin i mocno objął byłam w takim szoku że nie wiedziałam co zrobić
-nigdy więcej tak nie rób proszę Cię-pocałował moje czoło
-mhm-westchnęłam- wyjeżdżam
-że co?
-wracam do Polski
-a nasze wakacje? nasze plany?
-spędź sobie z tą swoją Karoliną czy jak jej tam
-Jula naprawdę nie rozumiesz że to tylko koleżanka a po wczorajszym incydencie poprosiłem ją aby przeniosła się do hotelu
-naprawdę?
-tak i naprawdę przepraszam nie chciałem żeby to tak wyszło- patrzał mi w oczy tak że nogi mi się uginały
-Justin ja-nie dał mi dokończyć
-naprawdę przepraszam wiesz jak bardzo Cię kocham i nie chcę abyś prze zemnie cierpiała czy coś jasne?-chwycił moją twarz w dłonie
-tak-pocałował mnie z takim uczuciem
-to co dziś robimy?-zapytał ciągnąc mnie za rękę do kuchni
-nie wiem ale ja najpierw muszę coś zjeść bo jestem głodna
-zrobiłem niedawno tosty z serem powinny być jeszcze ciepłe chcesz?
-pewnie-Justin podsunął mi pod nos pyszne śniadanie zjadłam je i za proponowałam żebyśmy poszli się wykąpać w morzu. Oczywiście Justin się zgodził, poszliśmy do wody pływaliśmy i wygłupialiśmy się razem potem ja się opalałam a Justin siedział z laptopem.
-co ty na to żeby przejść się po mieście?
-no w sumie można
-to chodź- powiedział Justin łapiąc mnie za rękę. Poszliśmy do domu się ubrać i ruszyliśmy na spacer. Porobiliśmy mnóstwo zdjęć, gdy wracaliśmy do domu spotkaliśmy Karolinę
-hej Justin -podeszła i pocałowała go w policzek- a i cześć-posłała mi zimne spojrzenie ze sztucznym uśmiechem
-cześć-odwdzięczyłam się słodkim uśmiechem wiedząc że to ją nieźle wkurzy
-i co tam u Ciebie? -zaczął Justin
-wszystko okej ale trochę smutno siedzieć w hotelu samej- zrobiła smutną minkę
-możesz przecież do -nawet nie zdążył dokończyć bo tak głośno kaszlnęłam
-Justin śpieszymy się chyba nie? Więc musimy już iść - znów sztucznie się uśmiechnęłam
-tak-powiedział trochę zawiedziony Justin
-mhm-zmierzyła mnie wzrokiem- to do zobaczenia - znów pocałowała jego policzek i posłała mi mordercze spojrzenie
-cześć - ruszyłam przed siebie, Justin jeszcze chwile stał a po chwili podbiegł do mnie i chwycił za rękę, stanął przede mną
-Julka proszę Cie-zaczął
-ale ty mnie o nic nie proś- serio ta dziewczyna mnie irytowała wiem że Justin jest przystojny i podoba się wielu dziewczyną no ale czemu akurat ona?
-Kochanie ile razy mam Ci powtarzać że to tylko przyjaciółka?
-oh przestań widzę jak na Ciebie patrzy jak się przy Tobie zachowuje
-Mała popatrz na mnie- chwycił moją twarz w dłonie abym na niego spojrzała- nie ważne co ona czuje, co ona by chciała ja do niej nic nie czuje i to się nie zmieni, mój cały świat teraz stoi na środku ulicy i myśli że zostawię ją dla jakiejś Karoliny- uśmiech pojawił się na mojej twarzy
-więc nie gniewaj się okej?- pokiwałam głową, a Justin musnął moje usta. Wróciliśmy do domu Justin poszedł się umyć a ja zadzwoniłam do Zuzy
-halo?
-hej mała co u Ciebie?
-Julka-wybuchła entuzjazmem- a wszystko w porządku właśnie kładę młodego spać, a jak tam na wakacjach?
-dużo się dzieje.-westchnęłam
-Rozumiem opowiesz jak wrócisz, a teraz przepraszam ale muszę kończyć buźka
-pa- odłożyłam telefon na stół. Wyszłam na taras usiadłam na jednym z wielu leżaków. Zamknęłam oczy i wsłuchiwałam się w szum morza, o chwili usłyszałam czujesz kroki gdy otworzyłam oczy nie mogłam uwierzyć w to co zobaczyłam....
i jak wam się podoba? czekam na komentarze :D
chcesz być inforomowana/ny o kolejnych rozdziałach? podaj twittera ^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zachęcam do komentowania <3