-masz kogoś?-to pytanie rozchodziło się w mojej głowie jak echo w lesie. Nie wiedziałam co mam powiedzieć gdybym skłamała a potem wyszło na jaw że jednak jestem tu z chłopakiem mogłabym stracić naprawdę fajną znajomość a z drugiej strony miałam ochotę powiedzieć że nie
-umm-jeszcze raz się zawahałam- jestem tu z chłopakiem- spuściłam głowę a jego oczy i twarz już tak nie promieniowała radością jak na początku
-westchnął- i jesteś tu sama? bez niego?
-wiesz zniknął gdzieś nie dając znaku życia pewnie jest zajęty czy coś
-mieć taką dziewczynę, przyjechać na tak piękną wyspę a on nie wiadomo gdzie się szlaja?-zapytał
-ta..
-co powiesz na przyjacielski spacer po plaży?-uśmiechnął się lekko bojąc się mojej reakcji. W tym momencie dostałam sms'a
*od Justin*
kochanie gdzie uciekłaś tęsknie i czekam w domu
-wszystko w porządku?-spytał widząc moją posmutniałą twarz i delikatnie położył rękę na moim ramieniu.Przez moje ciało przeszedł miły dreszczyk
-tak chodźmy- ruszyliśmy na plaże było już szarawo, spacerowaliśmy brzegiem morza było już dość chłodno a morska bryza jeszcze bardziej chłodziła moje ciało.
-zimno ci?-zapytał Adrian widząc że aż dygocze z zimna
-tak troszkę-zdjął z siebie bluzę i zarzucił mi na ramiona
-dziękuje, wiesz chyba powinnam już wracać do domu
-ale po 2 warunkami-uśmiechnął się zadziornie co w jego wykonaniu uwielbiałam
-jakimi?
-że ja Cię odwiozę do domu i że dasz mi swój numer
-okej nie ma sprawy - poszliśmy kawałek i po chwili Adrian się zatrzymał przy motocyklu
-ooo nie ja się tego boje
-spokojnie będę jechał powoli okej? nic Ci się nie stanie -złapał mnie w pasie i posadził na motorze, po chwili usiadł z przodu . Ruszyliśmy naprawdę jechał ostrożnie. Gdy zajechaliśmy pod dom zauważyłam Justina w basenie wiedziałam że się na mnie patrzy.
-daj telefon-chłopak zrobił to o co go poprosiłam i wpisałam mu swój numer, oddałam mu telefon i bluzę także.
-to mam nadzieję że się jeszcze zobaczymy
-na pewno-mrugnęłam i stając na palcach musnęłam jego policzek
-a to za co?-zapytał zdezoriętowany
-za wspaniały dzień dobranoc-powiedziałam i ruszyłam do domu. Nie poszłam na basen bo wiedziałam że to skończy się awanturą, poszłam na górę wzięłam szybki prysznic, ubrałam dresy i luźną koszulkę która odkrywała mój brzuch. Włosy upięłam w koka i zeszłam na dół do kuchni, na blacie siedziała jakaś dziewczyna.
-przepraszam kim ty jesteś?-zapytałam oburzona że na tyle sobie pozwala w nie swoim domu.
-aa ty jesteś Julka?-zapytała łamanym polskim, mówiła z angielskim akcentem
-tak a ty to...?
-Karolina przyjaciółka Justina
-aa to z Tobą spędził dzisiejszy dzień?
-tak-uśmiechnęła się zwycięsko. Dopiero poznałam tą dziewczynę a już mam ochotę ją zabić. Szybkim krokiem ruszyłam do basenu
-kim jest ta dziewczyna i co ona tu robi?- byłam tak wściekła że aż krzyczałam
-moją koleżanką i będzie u nas kilka dni-powiedział oschle
-że co??!!-teraz wpadłam w większą furię
-ej uspokój się to tylko koleżanka
-ja już wiem coś na temat tych twoich koleżanek
-Julka nie przeginaj to ty przyjechałaś motorem z jakimś typem którego nie znam i jeszcze pocałowałaś go w policzek- jego ciało stawało się coraz bardziej napięte
-wiesz czemu z nim byłam?-zapytałam już przez łzy w oczach- bo ty mnie zostawiłeś na cały dzień, to miały być nasze wakacje a ty spraszasz sobie jakieś panienki, spędzasz z nimi cały dzień masz mnie głęboko w dupie i ty jeszcze oskarżasz mnie bo poznałam chłopaka który jednak nie miał na mnie wylane?- jego wyraz twarzy zrobił się coraz bardziej smutniejszy
-przepraszam Julka nie chciałem-wyciągnął rękę w moją stronę chcą mnie złapać, odsunęłam się
-o nie na pewno nie będzie słodko i miło po twoim głupim przepraszam-powiedziałam i pobiegłam na górę. Wrzuciłam kilka rzeczy do mojej torby tylko te najpotrzebniejsze. Nie wiedziałam gdzie pójdę ani co zrobię ale na pewno tej nocy nie spędzę w tym domu z tymi ludźmi. Złapałam za rzeczy i zeszłam na dół po schodach zobaczyłam w kuchni Justina i tą suke flirtującą a nim. Gdy on zobaczył co robię ruszył w moją stronę
-Julka co ty robisz?
-to co widzisz wychodzę
-ale gdzie przecież nie masz gdzie się zatrzymać
-poradzę sobie- popchnęłam go i wyszłam z domu. Poszłam przed siebie na miasto było coś około 12 w nocy, na ulicach było już prawię pusto. Usiadłam na jednej z ławek i chwyciłam za telefon
-halo?-usłyszałam w słuchawce
-hej tu Julka mam do Ciebie prośbę
-tak ?
-czy mogę u Ciebie przenocować? tylko proszę bez wykładów i pytań okej?
-okej gdzie jesteś zaraz po Ciebie będę-zapytał a z mojego serca spadł kamień bo będę miała gdzie przenocować
-na ławce obok kwiaciarni
-zaraz będę-rozłączyłam się. Moje myśli wciąż krążyły wokół Justina, serio trochę przegiął rozumiem gdyby się zapytał czy ta dziewczyna może u nas zostać lub jakkolwiek inaczej mnie po informować ale nie.Po 5 minutach pojawił się Adrian mocno go przytuliłam tego właśnie potrzebowałam
-wszystko będzie dobrze, chodź- złapał mnie za dłoń i moją walizkę. Mieszkał w starej przepięknej kamienicy, miał kawalerkę.
-dziękuje powiedziałam kładąc się na kanapie
-nie ma za co-powiedział leżąc na ziemi, szybko udało mi się zasnąć.
okej to jest jeden z ostatnich postów, dodam jeszcze ze 2 i kończe z blogiem .....
Jeżeli skończysz bloga to znajdę i zabiję :P //Twój najgorszy kolega
OdpowiedzUsuńP.S wiem gdzie mieszkasz xD